Rodzinne opowieści kobiet

Poznałyśmy się na początku tej drogi, która nazywa się emigracją. Nie było nam łatwo. Anka wymyśliła więc spotkania, które, jak to mówiła, pomogą nam przetrwać. Pomogły. Przez jej otwarty, gościnny dom przewinęło się wiele różnych osób. I opowiedziane zostały dziesiątki rozmaitych historii.


Podzielę się wspomnieniami o kobietach, które poznałam, bo streszcza się w nich poniekąd ta droga, którą przeszło wiele z nas.


Nowy świat Magdy
Magda przyjechała do Wiednia z małej podtarnowskiej wsi. Z dwójką dziewczynek w wieku szkolnym. Mąż od kilku lat pracował tutaj i od dłuższego czasu nalegał, żeby zamieszkali razem. Magda była zagubiona, smutna, zła na siebie. Uważała, że podjęła złą decyzję. Młodsza dziewczynka szybko sobie poradziła w szkole, natomiast starsza bardzo źle znosiła rozstanie z koleżankami z klasy, tęskniła za babcią, nie chciała uczyć się niemieckiego. Zresztą, co tu mówić, Magda zachowywała się podobnie. Uważała, że nie ma za grosz talentu do języków obcych, a już do niemieckiego w ogóle. Było coraz gorzej, w domu zaczynało być nerwowo, zdarzały się awantury. Magda nie chciała chodzić ani na wywiadówki, ani do lekarza z dziewczynkami, wstydziła się, że nie potrafi się wysłowić, a nawet wszystkiego zrozumieć – wszędzie wysyłała męża. To nie było dla niej normalne. Nie widziała szans na znalezienie pracy. Coraz częściej mówiła, że chce wracać do Polski. Wtórowała jej starsza córka.
Sytuacja zaczęła ulegać zmianie począwszy od wizyty w ich domu małej dziewczynki o imieniu Nicole, przyjaciółki młodszej córki. Okazało się, że Nicole mieszkała piętro niżej, więc przychodziła coraz częściej i zostawała coraz dłużej. Aż wreszcie do drzwi Magdy zapukała Christine, mama Nicole. Ta znajomość odmieniła Magdę. Okazało się, że Christine, rodowita Austriaczka, podobnie jak Magda, jest z zawodu fryzjerką. To był pierwszy temat do wspólnych rozmów. Magda ślęczała nad słownikiem i przygotowywała się do tych spotkań. Po jakimś czasie okazało się, że Magda może wrócić do zawodu, tylko powinna się trochę postarać. I zaczęła się bardzo starać. To podziałało jak cud na starszą córkę. Postawa Magdy zmobilizowała wszystkich.
Od tej pory minęło wiele, wiele lat. Magda pracuje w zakładzie fryzjerskim, dziewczynki są już dorosłymi dziewczynami, które odnalazły swoje miejsce w życiu. Przyjaźń z Christine przetrwała także. W tym roku po raz kolejny wybierają się na wspólne rodzinne wakacje w Polsce.
Dwa światy Krystyny
Krystyna to była prawdziwa wojowniczka. Pracowita, pilna i uparta. Całymi dniami sprzątała, odkładając pieniądze, a wieczorami uczyła się, by nostryfikować swój dyplom pielęgniarki. I po wielu wyrzeczeniach – udało się. Krystyna poza pracą nie widziała świata. Angażowała się bardzo, brała wszystkie nadgodziny. Aż wreszcie poznała Petera. Pracował w tym samym szpitalu, był fizjoterapeutą. To była wielka miłość. Potem był ślub. A potem urodziła się Kinga. Mama Krystyny przyjechała z Polski, by pomagać córce. I wtedy zaczęły się nieporozumienia. Najpierw spory z Peterem o to, co dziecko je i dlaczego babcia mówi do niego tylko po polsku. Czy to aby nie wpłynie źle na rozwój dziewczynki? Te wątpliwości Petera podtrzymywała skwapliwie jego matka. Atmosfera robiła się coraz gorsza. Mijały lata, Kinga rosła, a wraz z nią narastały początkowo błahe spory. Spotkania rodzinne z okazji świąt stawały się wręcz nie do zniesienia. Rodzicom Petera przeszkadzało wszystko, nawet przestały im smakować tak lubiane kiedyś pierogi przyrządzane przez mamę Krystyny. Po pewnym czasie Krystyna zauważyła, że Kinga pod wpływem taty coraz niechętniej mówi po polsku i coraz niechętniej jeździ do babci. Starała się łagodzić jak mogła te sytuacje, starała się rozmawiać i tłumaczyć. Ale było coraz gorzej.
Rozwód Krystyny załamał ją, ale nie na długo. Poświęcała się jak zwykle bez reszty pracy i córce. Kinga nie chciała chodzić na lekcje języka polskiego, ale Krysia nie ustępowała. Po wielu latach ten wysiłek przyniósł efekty. Dziś Kinga pracuje w międzynarodowej firmie, a jednym z najbardziej przydatnych języków w pracy okazał się język polski.
A Krysia? Ułożyła sobie życie na nowo. Jest szczęśliwa.

Więcej w wakacyjnym numerze "Poloniki"!

Dodatkowo:

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać mailem informacje na bieżąco wpisz swój adres e-mail
Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…