Premiera monodramu "Norwid. Ten, który widzi"

W piątek 26 kwietnia 2019 r. w PAN – Stacji Naukowej w Wiedniu odbyła się premiera monodramu Kazimierza Brauna „Norwid. Ten, który widzi” w znakomitym wykonaniu aktora Narodowego Starego Teatru z Krakowa, Zygmunta Józefczaka.

 

Akcja monodramu rozpoczyna się z chwilą przybycia 56-letniego Norwida do przytułku św. Kazimierza w 1877 r. Właśnie przytułek stanowił soczewkę, która ogniskuje i skupia w symboliczną całość los i doświadczenie poety. Ze sceny popłynęły mądre, chociaż trudne i gorzkie słowa Norwida, bo przecież „gorzki to chleb jest polskość”.
Zygmunt Józefczak interpretował wiersze Norwida, fragmenty listów, tekstów filozoficznych. To niezwykła poezja, która potrafiła nie tylko obronić się przed upływem czasu, ale która wciąż stawia nam aktualne pytania dotyczące człowieka, artysty, patriotyzmu, odpowiedzialności za słowo i za czyny. Intelektualizm tej poezji przemawia do współczesnej wrażliwości.
Publiczność słuchała w niezwykłym skupieniu. "Umiemy się tylko kłócić albo kochać, ale nie umiemy się różnić pięknie i mocno" , „Tyle i takiej egzystencji naród ma, ile i jak jest w stanie człowieka uszanować”– brzmiały słowa ze sceny i niemal automatycznie ręce składały się do oklasków.
Norwid z jednej strony ostrzegał, by Polska nie stawała się papugą narodów, z drugiej nieustępliwie walczył z każdym przejawem próżności i ksenofobii. Podkreślał, że „naród składa się nie tylko z tego, co go wyróżnia od innych, lecz i z tego, co go z innymi łączy”.
Norwid, definiując siebie, jako tego, który widzi, nie dopuszczał myśli o różnicy zdań, będących efektem odmiennych punktów widzenia – on widział, a adresatom wmawiał ślepotę. W sporach niejednokrotnie padało autorytatywne: „ Piszę tak – bo tak jest”, najdobitniej wyrażone w liście do Krasińskiego „Mówię, że tak jest – bo tak jest” .
Elementem legendotwórczym był w jego biografii ponad sześcioletni okres powolnego umierania w Domu Św. Kazimierza, a na miano metafory sytuacyjnej, kondensującej jego biografię zasługują ostatnie słowa: Przykryjcie mnie lepiej!
Norwid zmarł 23 maja 1883 roku. Sława przyszła dopiero 20 lat po śmierci, gdy twórczością Norwida zainteresował się Zenon Przesmycki (Miriam) – pierwszy edytor jego utworów. Ale pełna edycja dzieł Norwida. 11 tomów, ukazała się dopiero w latach 1971–1976 za sprawą Juliusza Witolda Gomulickiego.
„Trzeba się strzec nie tylko złych ludzi, ale i tych, co nie są w stanie nas rozumieć” – pisał w jednym z listów. Norwid znalazł drogę do potomności. Inspiruje dziś poetów, artystów, filozofów, teologów i polityków. I zwykłych odbiorców, kochających poezję. Takich jak ci, którzy spotkali się w piątkowy wieczór 26 kwietnia 2019 roku w Wiedniu.
Dziękujemy znakomitemu Zygmuntowi Józefczakowi, że przybliżył nam Norwida!

"Co piszę?" -- mnie pytałeś -- oto list ten piszę do Ciebie --
Zaś nie powiedz, iż drobną szlę Ci dań -- tylko poezję!
Tę, która bez złota uboga jest -- lecz złoto bez niej,
Powiadam Ci, zaprawdę, jest nędzą-nędz...
Zniknie i przepełźnie obfitość rozmaita,
Skarby i siły przewieją -- ogóły całe zadrżą,
Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie,
Dwie tylko: poezja i dobroć... i więcej nic...

Cyprian Norwid, Do Bronisława Z.

Fot. Marcin Bielecki

 

 

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…