W hołdzie Henrykowi Sławikowi

W niemieckim obozie koncentracyjnym w Mauthausen-Gusen 23 sierpnia br. odbyły się uroczystości poświęcone pamięci Henryka Sławika.

 

 

 

Henryk Sławik jest bohaterem trzech narodów - polskiego, żydowskiego i węgierskiego oraz jednym spośród Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. 
W czasie II wojny światowej, kierując Komitetem Obywatelskim do spraw Opieki nad Polskimi Uchodźcami na Węgrzech,uratował ponad 30 tys. obywateli polskich, w tym ponad 5 tys. Żydów. Za tworzenie dla Żydów z Polski nowych dokumentów z polsko brzmiącymi nazwiskami został po długotrwałym śledztwie i torturach powieszony w Mauthausen 23 sierpnia o godz. 15.00 .
Po kilkudziesięciu latach w zapomnieniu, „polski Wallenberg" doczekał się odpowiedniego uhonorowania. Rok 2014 został ogłoszony na Śląsku „Rokiem Henryka Sławika", a w 70. rocznicę jego śmierci władze województwa śląskiego oraz ambasador RP w Austrii uroczyście upamiętnili tę niezwykłą postać.

23 sierpnia minęło dokładnie 70 lat od męczeńskiej śmierci Henryka Sławika. Do Mauthausen przyjechała delegacja reprezentująca województwo śląskie: Mirosław Sekuła – Marszałek Województwa, Andrzej Gościniak – Przewodniczący Sejmiku, Radni Sejmiku: Urszula Grzonka, Marian Jarosz, Henryk Mercik oraz Adam Lubas. W uroczystości uczestniczyli także: Artur Lorkowski - ambasador RP w Austrii, Grzegorz Łubczyk - b. ambasador RP na Węgrzech, reprezentujący Stowarzyszenie Henryk Sławik - Pamięć i Dzieło oraz Marian Janecki – prezydent Jastrzębia-Zdroju, rodzinnego miasta Henryka Sławika.
Obchody rozpoczęły się przywitaniem pokojowej sztafety biegaczy, którzy w hołdzie Henrykowi Sławikowi pokonali 462 km, drogą łączącą miejsce jego urodzenia z miejscem tragicznej śmierci. Jeden z jej uczestników, August Jakubik, znany maratończyk, powiedział: Cieszymy się, że możemy tu być i naszym biegiem uczcić Henryka Sławika. Chcemy mu podziękować za wszystkie wielkie rzeczy, których dokonał w swoim życiu. To bardzo ważne, szczególnie w tych czasach, kiedy pokój jest bezcenny, my cały czas mieliśmy na ustach hasło: „Pokojowa sztafeta".
Izbę Pamięci obozu Mauthausen-Gusen reprezentowała przewodniczka, Martha Gammer, która oprowadziła polską delegację po obozie, opowiadając o 30 203 Polakach, których zamordowano w Mauthausen i jego podobozach. – Dziękuję Państwu za przybycie, dziękuję za to, że chcecie stawić czoła wstrząsającej historii tego miejsca. My, jako osoby mieszkające w tym regionie, nie chcemy tej historii zapomnieć – zapewniała Martha Gammer.
Marszałek Mirosław Sekuła tak wspominał Henryka Sławika:  Dzięki jego odwadze uratowano wiele tysięcy istnień ludzkich. Nie jesteśmy dzisiaj w stanie oszacować dokładnej liczby uchodźców, którzy doznali pomocy ze strony Sławika. Często zadajemy sobie pytanie: czy to możliwe, aby jeden człowiek, dokonał tak wiele? Na pewno uczynił to Henryk Sławik, patriota, dla którego Polska, nie była tylko pustym słowem.
Z kolei ambasador RP w Austrii, Artur Lorkowski, podkreślił: Spotykamy się w Mauthausen-Gusen w Europejskim Dniu Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu. Symboliczne jest, że spotykamy się tu i przypominamy osobę Henryka Sławika, która niejako personifikuje tragedię ofiar minionych systemów. Personifikuje ją dwojako: była to osoba, która sama stała się ofiarą, a jednocześnie osoba, która uratowała tysiące innych i za to należy jej się najwyższa chwała.
W uroczystościach wzięli też udział członkowie rodzin tragicznie zmarłych współpracowników Sławika: prof. Kazimierza Gurgula i prof. Stefana Filipkiewicza. Po złożeniu wieńców i zapaleniu zniczy pod tablicą poświęconą pamięci Henryka Sławika, która w dniu 5 maja 2013 r. została odsłonięta przez prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej oraz Węgier na terenie KZ Mauthausen, delegacja przeszła pod Polski Pomnik Ofiar Obozu Mauthausen, gdzie czekali na nią mieszkańcy okolicznych miejscowości. Przygotowali oni symboliczny chleb, aby podzielić się nim z przybyłymi, a także by był to znak łączności z ofiarami obozu, dla których chleb był bezcenny. Ostatnim punktem wizyty było spotkanie z Polonią ze Związku Polaków Górnej Austrii w Linz, podczas którego dyskutowano o czynach Henryka Sławika, a także planach popularyzacji tej postaci.


Zapewne wciąż niewiele wiedzielibyśmy o Henryku Sławiku, gdyby nie determinacja byłego ambasadora RP na Węgrzech, Grzegorza Łubczyka, który postanowił przypomnieć tę postać. Napisał on dwie książki na temat „polskiego Wallenberga", współpracował przy tworzeniu filmu dokumentalnego o działalności Sławika, a także założył Stowarzyszenie „Henryk Sławik - pamięć i dzieło".
Cieszę się, że powstaje coraz więcej inicjatyw mających na celu uczczenie postaci Henryka Sławika. Takich, jak chociażby ta dzisiejsza - spotkanie w miejscu jego śmierci i towarzysząca mu dyskusja. Teraz przygotowywana jest jednobrzmiąca uchwała polskiego Senatu i węgierskiego Parlamentu, która ma uhonorować właśnie Henryka Sławika i Józsefa Antalla - mówił w Linzu na spotkaniu z przedstawicielami Polonii ze Związku Polaków w Górnej Austrii. - Ojciec Kolbe wystąpił z szeregu, oddał życie za drugiego człowieka i trafił na ołtarze. Sławik zrobił to samo. To jest postać święta! - podkreślił Grzegorz Łubczyk.
Przez ponad pół wieku Henryk Sławik był bohaterem nieznanym. Pora przywrócić mu należyte miejsce, pokazując życie i czyny tego niezwykłego człowieka.

 Tekst: Olga Zgórniak
fot. Sławomir Iwanowski i Robert Siudak

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…