Chrzest Polski – początek państwa

Prawdopodobnie wydarzyło się to w Wielką Sobotę, 14 kwietnia 966 roku. To właśnie ten świąteczny dzień wielkanocny mógł stać się początkiem polskiej państwowości. To, co wtedy się dokonało, określiło na całe tysiąclecie charakter Polski i jej miejsce w Europie.

Chrzest, który wówczas przyjął Mieszko I, miał również wymiar polityczny, zapewniając państwu piastowskiemu uznanie dyplomatyczne w Europie. Młode piastowskie państewko, położone w głębi puszcz Wielkopolski, zaistniało na mapie, aspirując do świata wyższej kultury, do kręgu cywilizacji zachodnioeuropejskiej.

W tym roku obchodzimy Rok Jubileuszu 1050. rocznicy chrztu Polski. Wydarzenie sprzed ponad tysiąca lat słabo wyłania się z mroku dziejów. Nie dowiemy się zapewne, kiedy dokładnie i gdzie Mieszko I został ochrzczony. Najwięcej źródeł podaje rok 966, podczas Wielkiej Nocy jako najważniejszych świąt chrześcijańskich, zapewne w grodzie na wyspie Ostrów Lednicki na jeziorze Lednica, jednym z głównych siedzib Mieszka.

W kierunku zachodu
Tereny dzisiejszej Polski, oprócz Polan, zamieszkiwały takie słowiańskie plemiona jak Pomorzanie, Mazowszanie, Wiślanie i Lechici. Od wschodu byli Rusowie, od południa Czesi i Morawianie, a od zachodu Słowianie Połabscy, wypierani przez Niemcy. Mieszko I zdawał sobie sprawę z wielu konsekwencji przyjęcia chrztu. O ile sam ten fakt miał wymiar religijny, to już przyjęcie go ze strony Europy Zachodniej okazało się decyzją polityczną. Oznaczało włączenie w krąg łacińskiej cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Zapewne inaczej potoczyłyby się losy Polski, gdyby chrześcijaństwo przyjęte zostało za pośrednictwem Wschodu, ówczesnego Bizancjum. Wtedy Polska na wieki związałaby się kulturowo i cywilizacyjnie z Rusinami i prawosławiem. Alternatywą było również pozostanie w kręgu pogaństwa, zakończyłoby się to jednak zapewne unicestwieniem przez silniejszych. Podobny los spotkał bowiem wiele innych ówczesnych peryferyjnych ludów, które także dążyły do własnej państwowości, ale nie chciały przyjąć chrześcijaństwa, jak chociażby Słowianów Połabskich. Nie dali oni rady oprzeć się ekspansji niemieckiej, zostali podbici i zgermanizowani. Margrabowie niemieccy bowiem pod pretekstem chrystianizacji parli na wschód, podbijając pogańskie plemiona. Tymczasem przyjęcie chrztu przez Mieszka I wyrwało Niemcom z rąk argument podboju w imię chrystianizacji. Może to miał na myśli Anonim Gall pisząc w swej kronice: „naród polski uratowany został od śmierci w pogaństwie“.
Państwo Polan uniknęło losu, który spotkał wiele innych słowiańskich plemion. Mieszko I przyjmując chrzest podjął decyzję włączenia swego państwa do wspólnoty obejmującej wszystkie kraje chrześcijańskiej Europy, licząc na wspólne sojusze i solidarność.

Na partnerskiej zasadzie
O tym, że Mieszko, prowadząc zręcznie politykę regionalną, starał się przewidzieć polityczne konsekwencje swej wielkiej decyzji, świadczy również to, że chrzest przyjął nie bezpośrednio od cesarstwa niemieckiego, ale z Czech. Chrystianizacja za pośrednictwem najsilniejszego wówczas państwa w Europie oznaczałaby dla peryferyjnego państwa Polan przyjęcie roli petenta, natomiast wybór państwa równego sobie stawiał je w roli partnera. Właśnie taką drogę wybrał Mieszko, aby znaleźć się na politycznej scenie Europy. Wysłał swych posłańców do Pragi z prośbą o rękę chrześcijańskiej czeskiej księżniczki. Książę Bolesław Srogi zgodził się wydać poganinowi za żonę swą córkę Dobrawę. Z pewnością na decyzję tę wpłynął fakt, że Mieszko był najpotężniejszym władcą słowiańskim na wschód od Niemiec, dysponował już wówczas znaczną siłą militarną, a Bolesław potrzebował silnego sojusznika. W tym też kontekście symboliczne znaczenie miało nadanie imienia Bolesław pierwszemu synowi Mieszka i Dobrawy.
Bolesław I Chrobry, pierwszy koronowany król Polski, syn Mieszka I, księcia Polski, i Dobrawy, czeskiej księżniczki, urodził się w 967 roku. W tym samym też roku Mieszko I, z pomocą swego chrześcijańskiego sprzymierzeńca, czyli teścia, opanował tereny wzdłuż Odry nad Bałtyk. Sojusz z Czechami pozwolił mu też zabezpieczyć granicę zachodnią przed ewentualnym najazdem ze strony Niemiec.

Od wspólnoty rodowej do państwowej
Budowaniu i wzmacnianiu spójności państwa pomaga jedność religijna i wywodzące się z niej wspólne normy społeczne. Tak też Mieszkowi przyjęcie chrztu, a wraz z tym jednej wspólnej religii, ułatwiło zjednoczenie słowiańskich plemion. Stanowiło to ważny element procesu tworzenia państwa, poczynając od wspólnoty rodowej, poprzez plemienną, a kończąc na wspólnocie państwowej. Również wspólna kultura łacińska, którą zaczęto przyjmować, była ważnym elementem tworzenia ze zlepka lokalnych rodów i plemion wspólnoty państwowej. Dlatego przyjęcie chrztu nie można uznać jedynie za wydarzenie religijne, bo miało ono również swój wymiar cywilizacyjno-kulturowy. Polska na wieki została państwem kultury chrześcijańskiej, przyjmując katolicki charakter wraz z jego cechami, takimi jak tolerancja i otwartość.

Ewangelizacja w pokoju
Przyjęcie chrześcijaństwa przez państwowego przywódcę oznaczało, na znak uznawania jego zwierzchnictwa i solidarności z nim, przyjęcie tej samej religii również przez jego podwładnych. Z pewnością dla wielu z nich nie było to łatwe. Słowianie wzynawali wówczas wielobóstwo. Dawne wierzenia odwoływały się do tego, co widzialne. Boską czcią darzono góry, źródła. Wysokie drzewa, w które uderzały pioruny, uznawano za łącznik świata doczesnego z nadprzyrodzonym. Bogów było wielu, a każdy odpowiadał za dany wycinek rzeczywistości. Składano im dary i ofiary, a skutki próśb, m.in. o przyjście oczekiwanego po suszy deszczu, były od razu widoczne. Wiara w jednego Boga, odpowiedzialnego za wszystko i niewidzialnego, była trudna, tak jak przyjęcie nowych zasad w rodzaju nakazanych postów, zakazu wielożeństwa czy nowych obrządków pogrzebowych, oznaczających porzucenie ciałopalenia. Obawy, że porzucając dotychczasowych bogów ściągnie się na siebie ich gniew i „ziemia przestanie rodzić, a zwierzęta przestaną się mnożyć”, były dla ówczesnych ludzi całkowicie realne. Polska okazała się jednak tym krajem, gdzie chrześcijaństwo przyjęte zostało bez groźby miecza.

Siła wiary
Czy jednak Mieszko I przyjął chrześcijaństwo tylko z powodów politycznych? Przyjęcie chrztu jedynie w celu utrzymania władzy było obarczone dużym ryzykiem. Zarówno pogańskie elity, jak i zwykły lud mogli się zbuntować wobec władcy przyjmującego nową wiarę i, jak zdarzyło się wielokroć w historii, obalić go. Chłodno kalkulując, w jaki sposób zjednoczyć plemiona przez religię, Mieszko I mógł wybrać inną drogę, np. proponując jakąś ujednoliconą wersję Światowida lub Perona, największych wówczas pogańskich bogów. Władca ten musiał zdawać sobie sprawę z ryzyka, z jakim wiązało się obalenie religii swoich ojców i przyjęcie wiary w zupełnie nowego Boga. Nie uległ powszechnej obawie zemsty ze strony bogów pogańskich, nie bał się przyjąć chrztu, ponieważ, jak podkreślają niektórzy naukowcy, zapewne uwierzył, że chrześcijański Bóg jest jedyny, jego moc powstrzyma ewentualny bunt i że to właśnie dzięki sile Chrystusa plemię Polan stanie się silniejsze. Jego decyzja po dzień dzisiejszy należy do najważniejszych w historii Polski.

Ponad tysiąc lat później
Święty Jan Paweł II powiedział: „W 966 roku narodziła się Polska jako kraj odpowiadający ówczesnym standardom europejskim, zaczęła się kultura polska zbudowana na fundamentach cywilizacji łacińskiej, której głównym filarem były myśl grecka, rzymska kultura prawna i Ewangelia. Tam narodziło sie dziedzictwo, któremu na imię Polska”.
W ten sposób 1050 lat temu ziarno Ewangelii padło na żyzny polski grunt. Polska może i jest w stanie spłacić wobec Europy dług wdzięczności, który zaciągnęła wraz z przyjęciem chrześcijaństwa. W końcu już kilka razy w historii nasz kraj obronił Europę.
Również dziś, gdy Europa odżegnuje się od religii, to właśnie z Polską wiązane są nadzieje na odrodzenie chrześcijaństwa w Europie. Wszak przewodnie hasło tegorocznych uroczystości jubileuszowych brzmi: „Gdzie chrzest, tam nadzieja”. W tym roku Polska zaznaczy również swą obecność, organizując w Krakowie Światowe Dni Młodzieży.
Konsekwencje przyjęcia chrztu do dziś są mocno odczuwalne w życiu narodu polskiego. Chrzest jest nadal udzielany w Kościele, a wiara przekazywana z pokolenia na pokolenie, stanowiąc silny element polskiej tożsamości narodowej.
Należy pamiętać o księciu Mieszku I, jak i tym, co się wydarzyło w X wieku. Warto również przypomnieć sobie datę swojego chrztu i poświęcić choć odrobinę czasu na refleksję, co z tego dla nas samych wynika.

Sławomir Iwanowski, Polonika nr 253, marzec/kwiecień 2016

Dodatkowo:

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać mailem informacje na bieżąco wpisz swój adres e-mail
Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…