Powrót Piłsudskiego

Historia tablicy z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego, która zdobi frontową ścianę kościoła św. Józefa na Kahlenbergu.

 

„Wskrzesicielowi ojczyzny, Józefowi Piłsudskiemu, pierwszemu marszałkowi Polski, godnemu króla Sobieskiemu wodzowi, który chwałę jego oręża w 1920 r. wznowił, chrześcijaństwo powtórnie uratował, o losie Europy rozstrzygnął.
12 V 1939, Polacy w Wiedniu”.

Taki napis widnieje na tablicy z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego, która po ponad 50 latach ponownie zdobi frontową ścianę kościoła św. Józefa na Kahlenbergu. Tablica ta, z okazji czwartej rocznicy śmierci Piłsudskiego, ufundowana została przez Polaków mieszkających w Austrii. Odsłonięto ją 12 maja 1939 roku, a więc już po wcieleniu Austrii do III Rzeszy. Na ścianie kościoła przetrwała nawet czasy hitlerowskich Niemiec, a zdjęta została w latach 60., na polecenie komunistycznych władz Polski Ludowej. W rektoracie kościoła na Kahlenbergu przeleżała ponad 50 lat, aby 9 listopada 2014 roku znów powrócić na swoje dawne miejsce.

Tolerowali Niemcy, zdjęli komuniści
Po wcieleniu Austrii do III Rzeszy w marcu 1938 r., na żądanie władz niemieckich ograniczono aktywność polonijnych organizacji. Na krótko przed wybuchem II wojny światowej Polakom w Austrii w 1939 r. udało się podjąć jeszcze ważną inicjatywę: w maju 1939 r. odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą Józefowi Piłsudskiemu.
Na podaniu o zawieszenie tablicy, z dnia 25 czerwca1938 r., adresowanym do wiedeńskiego Bundesdenkmalamt, widnieją dwa podpisy: Juliusza Twardowskiego, prezesa Związku Stowarzyszeń Polskich, i Kazimierza Kwiatkowskiego, sekretarza generalnego tegoż związku. Związek Stowarzyszeń Polskich, powołany w Wiedniu w 1924 r., pod koniec lat 30. ubiegłego wieku skupiał kilkanaście organizacji polonijnych, liczących wówczas ok. 2 tys. członków. Warto zaznaczyć, że Juliusz Twardowski w okresie monarchii Austro-Węgierskiej był posłem ds. Galicji, a jego ojciec Pius Twardowski był współzałożycielem Stowarzyszenia Polskiego „Strzecha” i jego pierwszym prezesem w latach 1894–1898.
W maju 1939 r. przeprowadzono jeszcze zbiórkę pieniędzy na Fundusz Obrony Narodowej, powołany w celu dozbrojenia polskiej armii, a w sierpniu wiedeński hufiec ZHP zorganizował obóz dla polskich harcerzy z Rzeszy Niemieckiej.
Wraz z wybuchem wojny wszystkie polonijne organizacje jako „działające na szkodę Niemiec“ zostały rozwiązane. Najaktywniejsi działacze zostali aresztowani i osadzeni w obozach koncentracyjnych. Wielu obywateli III Rzeszy polskiego pochodzenia powołano do Wehrmachtu i posłano na front lub skierowano na roboty przymusowe.
W Wiedniu przez cały okres wojny funkcjonowały jednak dwa bliskie Polakom kościoły: św. Krzyża na Rennwegu i św. Józefa na Kahlenbergu. Od 1940 r. nakazem policji język polski, w jakim odbywały się msze, zastąpiono łacińskim. Do końca wojny w obydwu kościołach regularnie odprawiane były nabożeństwa. Dzięki patriotycznej postawie księży zmartwychwstańców nabożeństwa te stały się okazją do spotkań Polaków. Tablica ku czci Piłsudskiego, z jego wizerunkiem i polskim tekstem, cały czas wisiała na frontowej ścianie kościoła na Kahlenbergu.
W latach 60. rząd PRL, podający się za właściciela tablicy poświęconej Piłsudskiemu, zwrócił się do zakonu zmartwychwstańców z poleceniem zdjęcia jej z fasady kościoła. Tekst wspominający o zwycięstwie Polski w 1920 r. nad armią sowiecką drażnił dygnitarzy PRL, szczególnie podczas obchodów z ich udziałem rocznic odsieczy wiedeńskiej. Księża, którzy jedynie udostępnili ścianę kościoła na powieszenie tablicy, nie będąc formalnym jej właścicielem, zdjęli ją. Nie przekazali jej jednak ambasadzie PRL, a zabezpieczyli w rektoracie kościoła. Wobec zaistniałej sytuacji przyjęta została oficjalna wersja, że tablica została zdjęta, ponieważ wymagała remontu.
W rzeczywistości tablica powinna, tak jak jest to na niej zaznaczone, stanowić własność Polonii austriackiej, jednak w latach 60. społeczność ta była nieliczna, podzielona i słaba. Środowisko polskie w Austrii liczyło wówczas ok. 5–6 tys. osób. Część organizacji, popieranych przez władze PRL, utrzymywała bliskie kontakty z ambasadą PRL w Wiedniu, inne zaś, tzw. Polonia niepodległościowa, z rządem Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie. Trudno było mówić wówczas o skutecznym proteście.
Po wielu latach odżyła pamięć o kahlenberskiej tablicy ku czci Piłsudskiego, jednej z najwybitniejszych postaci w historii Polski. Dzięki staraniom m.in. ks. rektora Romana Krekory CR, pamiątkowa płyta powróciła na frontową ścianę kościoła, a jej renowację sfinansowała Ambasada RP w Wiedniu.
Dlaczego należy wracać do historii? Ten, kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani ma prawa do przyszłości – twierdził Piłsudski.

Piłsudski o sobie
Nie chcę dopuścić, by, gdy oczy zamknę, mego głosu przy tworzeniu mojej postaci brakowało – powiedział. Dlaczego właśnie on zapewnił sobie miejsce w historii Polski jako jej narodowy bohater? Odpowiedzmy na to pytanie, odwołując się do jego własnych słów:

Wszyscy apostołowie czegokolwiek nowego, wszyscy reformatorzy życia, wszyscy odkrywcy muszą mieć wewnętrzną siłę, która im pozwala być tymi nowatorami wbrew oporowi otoczenia. Pierwszą więc cechą jest umiejętność wydobycia ze siebie wysiłków większych, niż przeciętne. W dzieciństwie moim ciągle mi szeptano w uszy tzw. mądre przysłowia: „Nie dmuchaj pod wiatr!”, „Głową muru nie przebijesz!”, „Nie porywaj się z motyką na słońce!”. Doszedłem później do tego, że silna wola, energia i zapał mogą te właśnie zasady złamać. Mając lat siedem czy dziesięć postanowiłem sobie, że gdy tylko skończę lat piętnaście, a więc osiągnę według mego ówczesnego mniemania szczyt dojrzałości, to zrobię powstanie i wypędzę Moskali z Podbrzezia.

Piłsudski o Rosji
Oskarżony o udział w spisku na życie cara Aleksandra III, Piłsudski mając 20 lat został skazany na pięć lat wygnania do Wschodniej Syberii, gdzie jak sam to określił: znienawidziłem ten potwór azjatycki, pokryty pokostem europejskim, jeszcze bardziej. Za największego odwiecznego wroga Polski uważał właśnie Rosję, o której tak się wypowiadał:

Bez względu na to, jaki będzie jej rząd, Rosja jest zaciekle imperialistyczna. Jest to zasadniczy rys jej charakteru politycznego.
Rosja obiecuje, gdy jest do tego zmuszona, i nie dotrzymuje swych obietnic z chwilą, gdy ma po temu siłę.
Położenie, w jakim znajduje się Rosja, czyni ją niebezpieczną dla sąsiadów. Ustrój jej pozbawiony jest wszelkiej trwałości. Ażeby zapewnić sobie autorytet wewnątrz, ludzie stojący na czele tego ustroju będą szukali zaczepki na zewnątrz. Użyją siły wzglądem narodów, które ich otaczają.

Na pytanie, co Piłsudski sądzi o usunięciu jego tablicy, odpowiedziałby zapewne tymi słowy: – Niegdyś spotykaliśmy w Polsce ludzi twierdzących, że służba Rosji jest równoznaczną ze służbą ojczyźnie.

Piłsudski w służbie Polsce
Świadomy swoich zasług sam o sobie mówił:

Gdyby nie ja, rzecz wątpliwa, czy powstałaby Polska! Gdyby powstała, czy utrzymałaby się przy życiu? Ja wiem, com dla Polski uczynił.

W tym roku mija sto lat, gdy w sierpniu 1914 r. żołnierze I Kompanii Kadrowej dowodzeni przez Józefa Piłsudskiego wymaszerowali z Krakowa do zaboru rosyjskiego, aby poderwać mieszkających tam Polaków do walki o wolność. Przypomnijmy kilka epizodów z jego życia.
Na bankiecie w Wiedniu 21 grudnia 1914 r., Józef Piłsudski wygłosił przemówienie:

Szanowni Panowie! Bolało mnie już od dawna, że w społeczeństwie polskim nie było szerokiego rozmachu, gniotła mnie małość życia i aspiracyj, wynik niewoli. Być może, jestem romantykiem, być może, że dlatego, że nigdy nie byłem zwolennikiem pracy organicznej, wszedłem w tę wojnę. Ale porwało mnie w niej coś wielkiego i to, że otworzyła się możność czynu polskiego. Byłem w tym tylko wyrazicielem tego w Polsce, co się dusiło w atmosferze niewoli.

Nikt się nie spodziewał, że pięć lat później, 26 stycznia 1919 r., odbędą się w niepodległej już II Rzeczpospolitej Polskiej pierwsze wybory do Sejmu Ustawodawczego. Otwarcie Sejmu nastąpiło 10 lutego 1919, a Piłsudski tak wówczas przemówił:

Panowie posłowie! Półtora wieku walk, krwawych nieraz i ofiarnych, znalazło swój tryumf w dniu dzisiejszym. Półtora wieku marzeń o wolnej Polsce czekało swego ziszczenia w obecnej chwili. Dzisiaj mamy wielkie święto narodu, święto radości po długiej, ciężkiej nocy cierpień. W tej godzinie wielkiego serc polskich bicia czuję się szczęśliwym, że przypadł mi zaszczyt otwierać Sejm polski, który znowu będzie domu swego ojczystego jedynym panem i gospodarzem.

Siedem lat później, 29 maja 1926 r., Piłsudski innymi już słowami przemawiał do parlamentarzystów ze stronnictw sejmowych:

Ponad wszystkim w Polsce zapanował interes jednostki i partii, zapanowała bezkarność za wszelkie nadużycia i zbrodnie. Szuje i łajdaki rozpanoszyły się. Ustawiczne waśnie personalne i partyjne, jakieś dziwne rozpanoszenie się brudu i jakiejś bezczelnej, łajdackiej przewagi sprzedajnego nieraz elementu. Swobody demokratyczne zostały nadużyte tak, że można było znienawidzić całą demokrację. Interes partyjny przeważał ponad wszystko. Cóżeście z tym państwem uczynili? Uczyniliście zeń pośmiewisko!

U schyłku swego życia, schorowany, w obliczu zbliżającej się śmierci powiedział:

Muszę umrzeć i wiem, że umrę niedługo. Nieraz ze zdumieniem czytam, co o mnie różni ludzie piszą. Są to najczęściej fałsze i brednie. A ja chciałbym, aby coś z prawdy o mnie przeniknęło do potomności.

Chciał napisać swoją autobiografię. Nie zdążył. Był człowiekiem czynu, który do końca swych dni wszystkie swe siły poświęcał Polsce – wojsku i polityce. Pozostały jednak wiarygodne źródła stanowiące zapisy jego myśli: rozkazy i wygłoszone mowy. Wiele wypowiedzi marszałka jest do dziś niepokojąco aktualnych.

Cytaty w tekście pochodzą m.in. z książki B. Urbankowskiego Józef Piłsudski. Myśli, mowy i rozkazy.

Sławomir Iwanowski, Polonika nr 239/240, grudzień 2014/styczeń 2015

Dodatkowo:

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać mailem informacje na bieżąco wpisz swój adres e-mail
Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…