BETA-CAR
NATCAR

Szlakiem zwycięstwa

Bitwa pod Bisambergiem rozegrała się 24 sierpnia, kilkanaście dni wcześniej niż bitwa o Wiedeń. Jej wynik był decydujący dla powodzenia całej Odsieczy Wiedeńskiej.

Co roku we wrześniu obchodzona jest rocznica Wiktorii Wiedeńskiej. Zwycięska bitwa o Wiedeń z 12 września 1683 roku okazała się kulminacyjnym wydarzeniem Odsieczy. Swą sławą przyćmiła inną bitwę, zwaną bitwą pod Bisambergiem, w której wojska tureckie odniosły druzgocącą porażkę, a polska jazda pod dowództwem marszałka Hieronima Augustyna Lubomirskiego odegrała pierwszoplanową rolę.

 

Armia osmańska
zmierzająca ku Wiedniowi południowym, prawym brzegiem Dunaju, 14 lipca 1683 roku dociera pod Wiedeń i rozpoczyna się oblężenie miasta. Dowodzący armią austriacką książę Karol Lotaryński pod naporem przeważających sił nieprzyjaciela wycofuje się 16 lipca, przechodząc przez mosty położone pod Wiedniem na przeciwległy, lewy brzeg Dunaju. Tereny położone po północnej, lewej stronie Dunaju są bowiem jeszcze wolne od wojsk tureckich.
Wielki wezyr Kara Mustafa, aby uniemożliwić powrót armii austriackiej, nakazuje spalenie mostów prowadzących na lewy brzeg Dunaju.

Wiedeń zostaje okrążony
przez armię osmańską ze wszystkich stron, a wojska ks. Lotaryńskiego, liczące ponad 10 tys. kawalerii i dragonii, znalazły się na drugim brzegu rzeki.
W dniu 16 lipca 1683 roku, czyli tego samego dnia, gdy ks. Lotaryński ewakuował się ze swą armią za Dunaj, do Warszawy dociera wysłannik cesarski hrabia Philipp von Thurn. W mieście tym przebywa wtedy król Jan III Sobieski. Podczas audiencji wysłannik ten przedstawia królowi opis groźnej sytuacji w cesarstwie. Odpowiadając na jego prośbę o ratunek dla Wiednia, Sobieski zapewnia o pełnej gotowości osobistego ruszenia do przeprowadzenia odsieczy. W pełni zdaje sobie sprawę z tego, że gdy upadnie Wiedeń, w następnej kolejności cała potęga osmańska zwróci się przeciw Polsce.

Jeszcze przed podpisaniem sojuszu
z Austrią Jan III Sobieski zezwala na przeprowadzenie na terenach Rzeczpospolitej werbunku polskich żołnierzy, mających służyć na żołdzie austriackim w obronie cesarstwa austriackiego. Zadanie zorganizowania polskiego korpusu pomocniczego zostaje powierzone marszałkowi nadwornemu koronnemu, Hieronimowi Augustynowi Lubomirskiemu. Od marca 1683 r. Lubomirski rozpoczyna formowanie swoich oddziałów. Książę Karol Lotaryński w listach do Sobieskiego prosi o jak najszybsze przybycie polskiego korpusu posiłkowego. Hieronim Lubomirski jako cesarski feldmarszałek – lejtnant dowodzący uformowanym dwutysięcznym polskim korpusem posiłkowym – w czerwcu tego roku wkracza na ziemie cesarskie. Ma walczyć w austriackiej służbie, zanim polska armia nadciągnie z pomocą Wiedniowi. Zadaniem polskiego korpusu posiłkowego jest „oczyszczenie" z wrogich oddziałów szlaku przemarszu, którym wkrótce ma nadciągnąć polska armia królewska.

Wojska księcia Lotaryńskiego,
w sile ok. 10 tysięcy kawalerii, wyczerpane starciami z armią osmańską, od 17 lipca stacjonują w obozie na lewym brzegu Dunaju, w okolicy Jedlersee, pod wzgórzem Bisamberg, naprzeciw obleganego na drugim brzegu przez armię turecką Wiednia. Ks. Lotaryński daje swemu wojsku czas na odpoczynek przed dalszą walką z przeciwnikiem.
W dniu 20 lipca do obozu ks. Lotaryńskiego dociera dwutysięczny polski posiłkowy korpus Lubomirskiego. Wspólnie mają nie dopuścić do zajęcia Dolnej Austrii i Moraw przez wojska osmańskie i osłaniać trasę przemarszu armii polskiej nadciągającej z północy.

Armia osmańska,
chcąc zapobiec nadejściu odsieczy, rozpoczyna przygotowania do zajęcia lewego brzegu Dunaju. Wydzielona część wojsk ma nadejść od strony Bratysławy. Celem tego jest rozbicie wojsk ks. Lotaryńskiego i marszałka Lubomirskiego jeszcze przed nadejściem armii polskiej, opanowanie terenów na lewym brzegu Dunaju i zagrodzenie drogi armii polskiej zdążającej na odsiecz Wiedniowi. Następnie, poprzez budowę pod Wiedniem mostu na Dunaju, ma połączyć się z głównymi siłami oblegającymi stolicę i pomóc w zdobyciu miasta.

Wielki wezyr Kara Mustafa
w drugiej połowie sierpnia wydaje rozkaz do podjęcia ofensywy. Dowódca wojsk tureckich Kör Husejn pasza rusza brzegiem Dunaju na spotkanie z wojskami ks. Lotaryńskiego i marszałka Lubomirskiego.
Żyjący w XVII wieku turecki kronikarz Husejn Hezarfenn w swej monografii na temat wyprawy wiedeńskiej 1683 r. tak opisuje tę sytuację: Wielki wezyr dał rozkaz, aby uderzyli na tabor znajdujący się naprzeciw zamku wiedeńskiego. Po przybyciu na miejsce jednak tabor był pusty. Oto bowiem po deszczach, jakie padały kilka dni temu, brzegi Dunaju zamieniły się w błoto, toteż giuarzy rozbili sobie tabor u podnóża pewnej niewielkiej góry w okolicy o dwie godziny drogi od Dunaju.
Ta „niewielka góra" to Bisamberg, a „tabor u jej podnóża" to nowy obóz w okolicach Stockerau, który giuarzy, czyli wojska austriackie i polskie, rozłożyły po opuszczeniu obozu pod Jedlersee.

Ks. Lotaryński
i marszałek Lubomirski wraz ze swymi wojskami przenieśli się w tym czasie do nowego obozu w okolicach Stockerau, po drugiej stronie wzgórza Bisamberg. Stockerau znajduje się bliżej Tulln, miejsca wyznaczonego na koncentrację i przeprawę przez Dunaj armii odsieczowych. W związku ze zbliżaniem się armii polskiej austriacki książę ma nadzorować tam budowę mostów. W dniu 24 sierpnia wojska ks. Lotaryńskiego i marszałka Lubomirskiego nad ranem opuszczają obóz w Stockerau i podążają w kierunku Tulln. Wtedy właśnie ks. Lotaryński otrzymuje meldunek, że nieprzyjaciel niebezpiecznie zbliżył się lewym brzegiem Dunaju. Książę natychmiast rozkazuje Lubomirskiemu, aby ten zawrócił ze swym wojskiem oraz z trzema regimentami jazdy cesarskiej i rozpoznał, na ile groźne jest niebezpieczeństwo zaatakowania przez wojska osmańskie.

Marszałek Lubomirski
wyrusza natychmiast i po drugiej stronie wzgórza Bisamberg dostrzega wojska nieprzyjaciela. Kurierem przekazuje tę wiadomość ks. Lotaryńskiemu, sam zaś naprzeciw wroga ustawia szyk wojska: Polaków w centrum w pierwszej linii, za nimi cesarskich kirasjerów, zaś na obydwu skrzydłach dragonów.
Ks. Lotaryński po otrzymaniu meldunku o niebezpiecznie bliskiej odległości wrogich wojsk zawraca pod Bisamberg i dołącza do Lubomirskiego. Siły po stronie austriackiej liczą ok. 10 tysięcy jazdy i ok. 2 tys. Polaków. Siła wojsk przeciwnika jest podobna, bo liczy ok. 12 tysięcy żołnierzy: 6 tys. Turków, 5 tys. Tatarów i 1 tys. Węgrów.

Rozpoczyna się bitwa.
Najpierw atakują Tatarzy, zostają jednak silnie ostrzelani i odrzuceni. Około godz. 18.00 atak podejmują główne siły wojsk tureckich, uderzając na stojących w centrum Polaków. Przebijają się przez pierwszy szyk jazdy Polaków, powstrzymani jednak ogniem dragonów, znajdujących się w drugiej linii. Zostają wówczas z boku zaatakowani z zaskoczenia przez pułk złożony z polskich chorągwi pancernych, rozbici i zmuszeni do odwrotu. Następuje kontratak austriacko-polski, który odrzuca wroga. W trakcie tego starcia ranny zostaje dowódca wojsk tureckich, Kör Husejn pasza. Tatarzy wraz z częścią wojsk tureckich zaczynają uciekać, kierując się na północny wschód ku rzece Morawa. Kör Husejn pasza, walcząc do ostatka, a nie mogąc już zatrzymać naporu wojsk przeciwnika, rozpoczyna odwrót. Ranny ucieka wraz z resztą jazdy tureckiej wzdłuż Dunaju ku zniszczonym mostom naprzeciwko Wiednia, mając nadzieję na przeprawę przez Dunaj i dotarcie do głównych sił tureckich oblegających stolicę.

Polska jazda
pod dowództwem marszałka Lubomirskiego, dysponując lepszymi końmi niż kawaleria cesarska, puszcza się w pościg za żołnierzami uciekającymi wzdłuż brzegów Dunaju. Oddziały jazdy polskiej dościgają wojska tureckie, zadając im duże straty. Wielu uciekających ginie, a blisko tysiąc wziętych zostaje do niewoli. Podczas próby przeprawy przez Dunaj wskutek utonięcia umiera raniony podczas bitwy Kör Husejn pasza.
Wielki wezyr Kara Mustafa, oblegający Wiedeń na drugim brzegu Dunaju, śledził przebieg bitwy pod Bisambergiem, jednak z powodu zniszczonych mostów był bezsilny. Turecki kronikarz Silahdar Mehmed odnotował: Wielki sedar dowiedział się całej prawdy o wszystkim jeszcze tego samego dnia, ponieważ jednak chodziło o drugą stronę Dunaju, nie dało się przyjść im z pomocą.

Po bitwie
zdziesiątkowane wojska Husejna paszy nie próbowały już wypadów w kierunku Tulln, rejonu ześrodkowania wojsk przyszłej armii odsieczowej.
Wynik bitwy pod Bisambergiem napełnił radością obrońców Wiednia, wstąpiła w nich nadzieja na nadejście odsieczy. W bitwie tej główna rola przypadła Polakom z korpusu marszałka Lubomirskiego. Przeciwko nim skierowany został główny atak jazdy tureckiej, oni też ruszyli w pościg za uciekającym wrogiem. Gdyby bitwa ta została przegrana, armia turecka zagrodziłaby drogę królowi Janowi III Sobieskiemu i polskiej armii zdążającej na pomoc stolicy Austrii. Opóźniłoby to dotarcie z odsieczą Wiedniowi, który bronił się już ostatkiem sił. Zwycięstwo wojsk austriacko-polskich pod Bisambergiem miało zatem ogromny wpływ na wygraną 19 dni później bitwę o Wiedeń.

Finis coronat opus,
czyli koniec wieńczy dzieło. Zwykle bywa tak, że najwięcej mówi się o rezultacie jakiegoś ważnego wydarzenia. I tak w przypadku Odsieczy Wiedeńskiej bardziej znana jest bitwa pod Wiedniem, a mniej wydarzenia, które ją poprzedziły. Przypomnijmy zatem historię bitwy pod Bisambergiem, żołnierzy z polskiego korpusu w służbie cesarskiej oraz ich dzielnego dowódcę, generała Hieronima Augustyna Lubomirskiego, marszałka nadwornego koronnego Rzeczypospolitej. Zapraszam na marsz „Szlakiem zwycięstwa".

Sławomir Iwanowski, Polonika nr 248, wrzesień 2015

 

Top
Na podstawie przepisów art. 13 ust. 1 i ust. 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. informujemy, iż Österreichisch-Polnischer Verein für Kulturfreunde „Galizien“, jest administratorem danych osobowych, które przetwarza na zasadach określonych w polityce prywatności. Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług na zasadach określonych w tej polityce. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie w można określić w ustawieniach przeglądarki internetowej z której Pan/Pani korzysta lub konfiguracji usług internetowej. More details…