Książę Józef Poniatowski

Urodzony jako syn generała austriackiego, zmarł jako marszałek francuski. Choć urodził się i zmarł na obczyźnie, to zasłynął jako polski patriota i bohater narodowy.

 

Jak czytamy we wstępie wydanej ponad sto lat temu w Krakowie biografii księcia autorstwa Szymona Askenazego: Choć po raz pierwszy otworzył oczy w Wiedniu jako generałowicz austyacki a po raz ostatni zamknie je pod Lipskiem jako marszałek francuski, choć było mu przeznaczone pierwsze i ostatnie tchnienie wydać na obczyźnie, jednak naprawdę sam się uczynił rodowitem, ukochanem dzieckiem tej naszej Warszawy, uczynił się wcieleniem pewnych najrdzenniejszych, nieśmiertelnych czynników swojej narodowości i został nie tylko jednym z najświetniejszych, lecz z najbardziej swojskich, najbardziej polskich jej przedstawicieli.

Urodził się w Wiedniu 7 maja 1763 r. w pałacu Kinskych przy placu Freyung nr 4. Ochrzczony został tego samego dnia w Schottenkirche, nadano mu imiona Józef Antoni. Wkrótce zyskał podwójną godność książęcą – w rok po jego urodzeniu, w wyniku elekcji jego stryja Stanisława Augusta na króla polskiego, całą rodzinę Poniatowskich na sejmie koronacyjnym warszawskim obdarzono tytułem dziedzicznym książąt polskich, a ponadto cesarzowa Maria Teresa nadała jego ojcu dyplom książęcy z prawem pierworodztwa.
Matką Józefa Poniatowskiego była Teresa z Kinskych, ojcem Andrzej Poniatowski, generał wojsk austriackich, młodszy brat polskiego króla Stanisława Augusta. Andrzej Poniatowski przyszedł na świat w Gdańsku, w niezamożnej rodzinie, dorabiającej się dopiero magnactwa. Wyprawiony dla kariery za granicę, trafił do armii austriackiej. Awansował szybko, na służbie cesarskiej nie dorobił się jednak majątku, ale zaszczytów i urzędów, których ukoronowaniem był tytuł książęcy. Ojciec Józefa Poniatowskiego został pochowany w katedrze św. Szczepana w Wiedniu.
Książę Józef, utraciwszy w wieku 10 lat ojca, wychowywany był w Wiedniu i Pradze pod troskliwym okiem rozpieszczającej go matki. Jego majątek jak na księcia krwi królewskiej był skromny, więc król Stanisław August szybko zadbał o sytację materialną i edukację swego bratanka półsieroty. Kształceniem księcia zajmowali się głównie cudzoziemcy pochodzący z Niemiec, Francji i Anglii. Nie było wśród nich Polaków, ale znajdowali się w jego otoczeniu, i to im zawdzięcza, że nauczył się mówić po polsku, choć niezbyt poprawnie pisać.
Książę Józef, chowany pod berłem habsburskim na pół Austriaka, zachęcany był przez matkę i krewnych z rodziny Kinskych, tradycyjnie lojalnych dla domu Habsburgów, jak również przez przyjaciół i rówieśników przywdziewających już mundur cesarski, do służby w armii austriackiej. Zamierzał iść w ślady ojca, musiał jednak wyjednać sobie zgodę swego opiekuna, Stanisława Augusta. Król udzielił mu warunkowej aprobaty – zastrzegając, że książę wstępuje do służby austriackiej jedynie czasowo, dla zdobycia umiejętności wojskowych, jednak gdy zajdzie potrzeba służenia ojczyźnie własnej, na pierwsze wezwanie w kraju się stawi. Książę to zobowiązanie przyjął.
W 1780 roku wstąpił do czynnej służby w armii austriackiej jako podporucznik w formowanym właśnie w Czechach II regimencie karabinierów. Awansował szybko dzięki cenionej przez przełożonych sumienności. W 1781 r. został rotmistrzem, rok później dowódcą szwadronu, a dwa lata później majorem. W 1784 r. odkomenderowany został do formowanych w Galicji dywizjonów ułańskich. Odtąd miał dowództwo nad żołnierzem polskim, rekrutem galicyjskim, po roku awansując na podpułkownika.
W 1786 r. król Stanisław August obdarzył go Orderem Świętego Stanisława i Orderem Orła Białego. Książę uzyskał formalne pozwolenie od cesarza austriackiego, aby nosić odznaczenia polskie. W styczniu 1788 r. mianowany został adiutantem przybocznym cesarza Józefa i otrzymał rozkaz stawienia się w marcu do Pesztu. Zanosiło się na wojnę z Turcją.
Pierwszą swoją kampanię w 1788 r. rozpoczynał 25-letni książę przy boku i pod okiem cesarza. Wojna ta nie przyniosła mu szczęścia, już w kwietniu, podczas oblężenia twierdzy tureckiej Šabac w Serbii, zgłosił się na ochotnika do pierwszego szturmu. Prowadząc osobiście z nadzwyczajną brawurą kolumnę szturmującą zamek, został ciężko ranny kulą w udo i ledwo uratowany z pola bitwy. Jedynie staranna opieka lekarska uchroniła go od kalectwa.
Zaraz po wyleczeniu wyprosił uczestnictwo w następnej kampanii w1789 roku. Gdy już z osobistym rozkazem cesarza z maja 1787 r. odkomenderowany został na plac boju, nagle został odwołany do kraju pod sztandar Rzeczypospolitej. Uchwała Sejmu Wielkiego o wojsku stutysięcznym spowodowała konieczność wezwania oficerów rodaków z obcych służb.
Książę świadom był swojego wcześniejszego zobowiązania danego królowi polskiemu przy wstąpieniu do armii austriackiej, że wróci na pierwsze zawołanie. Za kilkanaście dni miał udać się na front austriacko-turecki, a tymczasem, zaskakując swoich przełożonych, książę pisze podanie do cesarza o zwolnienie ze służby austriackiej. Wstawiennictwo króla ułatwiło szybkie załatwienie tych formalności.
Stosownie do obowiązujących przepisów, Józef Poniatowski musiał złożyć cesarzowi podanie dymisyjne i tzw. rewers dymisyjny, czyli zobowiązanie w formie formalnego oświadczenia, że „nigdy nie będzie obcemu mocarstwu służył przeciw Najdostojniejszemu Domowi Austrii”. Składając swe podanie dymisyjne, książę wystosował jednak prośbę o zwrot rewersu dymisyjnego, czyli zwolnienie od tegoż zobowiązania.
Po kilku dniach otrzymał żądaną dymisję, ale na osobisty rozkaz cesarza, z odmową zwrotu rewersu. Książę, kierując się honorem wojskowym, jakby przewidując swe przyszłe losy, które postawią go w sprzeczności z interesami cesarstwa, nadal zabiegał o jego zwrot. Po naleganiach, w rok później otrzymał od cesarza zwrot rewersu. Jego droga wojskowa była wolna i już bez przeszkód mógł służyć Rzeczypospolitej, w niedalekiej przyszłości walcząc na polu bitwy o jej niepodległość.
W sierpniu 1789 roku przybywa do Warszawy, a w październiku zostaje uchwałą sejmową mianowany generałem – majorem wojsk polskich. Rozpoczyna nowy rozdział w życiu, który sprawi, że zostanie powszechnie uznany za jednego z głównych polskich bohaterów narodowych.
Na czas jego życia przypadają burzliwe wydarzenia w dziejach Rzeczypospolitej. Był to okres obrad Sejmu Czteroletniego uwieńczonych uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, której książę był entuzjastycznym zwolennikiem. W okresie wojny polsko-rosyjskiej w 1792 r. Poniatowski objął dowództwo nad całością wojsk koronnych. W bitwie pod Zieleńcami 18 czerwca pokonał korpus rosyjski. Była to pierwsza od czasów Jana III Sobieskiego zwycięska bitwa armii polskiej. Stała się okazją do ustanowienia orderu Virtuti Militari, którym król Stanisław August nagrodził jako pierwszych księcia Józefa Poniatowskiego i Tadeusza Kościuszkę.
Bolesnym rezultatem wojny polsko-rosyjskiej był II rozbiór Polski, nie zakończyło to jednak walk o niepodległość Polski, ani udziału w nich Józefa Poniatowskiego. W momencie wybuchu powstania kościuszkowskiego w 1794 r. Poniatowski stawił się w obozie Kościuszki i przyłączył do powstania jako zwykły żołnierz-ochotnik. W 1809 r. został dowódcą naczelnym sił zbrojnych Księstwa Warszawskiego, odnosząc zwycięstwo w wojnie austriacko-polskiej z roku 1809. Brał udział w wyprawie Napoleona na Moskwę w 1812 r. Po klęsce armii napoleońskiej Poniatowski podjął od razu pracę nad odtworzeniem wojska polskiego.
Zginął 19 października 1813 r. w kampanii napoleońskiej w Niemczech, w bitwie pod Lipskiem. Wykonywał swój ostatni rozkaz – osłonę odwrotu armii francuskiej. Dziś książę Józef Poniatowski, polski generał, naczelny wódz Wojsk Polskich Księstwa Warszawskiego, Marszałek Francji, spoczywa w królewskim grobowcu na Wawelu, a jego postać dumnie spogląda z pomnika przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie.

 

Justyna Ossowska, Polonika nr 272, maj/czerwiec 2019

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…