Wciąż jest dużo do zrobienia

Adela Kuliga,fot. Agnieszka Brytan
– Wystarczy rozpoznać swój potencjał, te zalety, które człowiek w sobie ma, trzeba się tylko nauczyć je pokazywać i wykorzystywać – mówi Adela Kuliga, prezes i założycielka stowarzyszenia Networking Youth Career.

 

 

 

Jaką pomoc oferuje Networking Youth Career?

– Networking Youth Career jest stowarzyszeniem, które zostało powołane do życia po to, aby pomagać młodym migrantom w Austrii znaleźć swoją drogę zawodową, czyli dobrą, legalną pracę. Organizujemy warsztaty, seminaria, targi kariery, różnego rodzaju imprezy tematyczne. Młodzi ludzie mogą przyjść i nauczyć się rzeczy związanych z poszukiwaniem pracy i ukierunkowaniem kariery.

Waszą największą imprezą są CareerFAiR'14, czyli Targi Kariery, które 21 marca odbędą się już po raz trzeci. Co w tym roku czeka odwiedzających?
– Na targach obecni będą przedstawiciele różnych instytucji i firm, które są związane z austriackim rynkiem pracy. Będą więc przedstawiciele urzędu pracy, izby gospodarczej, izby pracownika i praktycznie wszystkich innych najważniejszych instytucji oraz prywatnych przedsiębiorstw. Chodzi głównie o to, aby otworzyć młodym migrantom drzwi do profesjonalnego doradztwa, a wszystko jednego dnia, pod jednym dachem, za jednym razem. Ważnym aspektem naszej działalności jest to, aby nasze targi różniły się od innych tego typu imprez, gdzie się przychodzi, bierze się papierową torebkę, pakuje się w nią ulotki, a potem w domu, po jakimś czasie się je wyrzuca ze starymi gazetami. Chodzi nam o to, żeby ludzie, którzy się na naszych targach pojawią, mieli możliwość nie tylko się czegoś dowiedzieć, ale też nauczyć się czegoś praktycznego.
Na przykład czego?
– Mamy szeroki program, który daje możliwość wzięcia udziału w warsztatach dotyczących np. tego, jakie są możliwości zaprezentowania się pracodawcom, gdzie znaleźć informację na temat założenia własnej firmy? Proponujemy seminaria pomagające kształtować motywację, jak znaleźć i rozwijać swoje talenty, jak rozwijać zdolność komunikacji. Organizowane są również wykłady, których celem jest przybliżenie problematyki rynku pracy, sam temat wizy i pozwolenia na pracę jest bardzo istotny. Nie dotyczy on w tym momencie Polaków, ale my nie „obsługujemy" tylko Polaków, bo Targi Kariery są dla każdego, dla ludzi z całego świata. Mamy w Austrii dużo osób, które nie pochodzą z krajów Unii Europejskiej i na targach poruszamy także tę problematykę.
Kto był pomysłodawcą Waszej działalności?
– Pomysł był mój. Pracowałam wcześniej jako trenerka na kursach integracyjnych z ramienia austriackiego urzędu pracy. Tam miałam do czynienia z ludźmi z całego świata. W sumie pracowałam z około 350 osobami z ponad 30 krajów. Miałam w grupach osoby od dziewiętnastego do pięćdziesiątego roku życia, a nawet pana, który miał 63 lata. Miałam w grupach osoby bardzo młode, rwące się do pracy, do tego, żeby coś ze sobą zrobić. Oni nie chcieli na tych kursach siedzieć, woleli przejść do działania, aktywnie szukać pracy. Podejście do życia, podejście do nauki oraz chęć i zdolność do uczenia się jest inna u kogoś, kto ma 20 lat, niż u kogoś starszego. Różnice pojawiają się też w wykształceniu, inaczej do szukania pracy podchodzi ktoś, kto jest po studiach, niż ktoś, kto ma ukończoną podstawówkę. Ubolewałam nad tym, że tak dużo młodych ludzi jest posyłanych przez AMS na kursy, na których chcieliby się uczyć, ale są blokowani przez to, że na tych samych kursach są osoby potrzebujące dużo więcej czasu i uwagi. W rzeczywistości na tych kursach nie można nic wielkiego zrobić. Jako trener próbujesz tych ludzi sprowadzić do jednego poziomu, co jest złe, bo przecież każdy człowiek jest indywidualnym przypadkiem i tak należy ludzi traktować: indywidualnie. Wtedy poczułam potrzebę, żeby coś zrobić. W Austrii jest już wiele instytucji, projektów i inicjatyw, ale nadal jest wiele rzeczy, którymi się trzeba zająć.

Od lewej: Sarah Fuerlinger (wiceprezes), Agnieszka Belina, Ekaterini Mpinou fot. Lukas Dobusch by NYC
Czy zajmujecie się wszystkimi osobami szukającymi wsparcia?
– Od początku wyszliśmy z założenia, że chcemy pracować z młodymi ludźmi, głównie migrantami, ale widzimy, że na każdą naszą imprezę przychodzi też wielu Austriaków, którzy chwalą nasz program i przychodzą mimo tego, że nie są cudzoziemcami. Nasze imprezy są w tym momencie nie tylko dla migrantów, ale po prostu dla ludzi, którzy są zainteresowani tematyką migracji, integracji i rynku pracy.
Od jak dawna działacie?
– Od 2011 roku. Teraz w marcu odbędą się już trzecie Targi Kariery, które organizujemy. Mamy w tym momencie około 40 partnerów, z czego 15 będzie miało swoje stanowiska, przy których każdy uczestnik targów będzie mógł osobiście porozmawiać z przedstawicielami danej firmy. Duża część programu poświęcona będzie bezpośrednio tematyce związanej z szukaniem pracy w Austrii, czyli gdzie ją znaleźć, jak czytać oferty pracy i jak na nie odpowiadać. Okazuje się, że młodzi ludzie popełniają tutaj wiele błędów, może być problem choćby z tym, jak napisać odpowiedni życiorys czy list motywacyjny. Dlatego właśnie na targach każdy będzie mógł przyjść ze swoim życiorysem czy podaniem i porozmawiać z naszym sztabem specjalistów, którzy indywidualnie będą te dokumenty sprawdzać i doradzać, jak swoją aplikację dobrze, profesjonalnie napisać i znaleźć pracę w swoim sektorze. W programie mamy też na przykład warsztaty tańca i tzw. Speed Dating z wieloma znanymi politykami, dziennikarzami i moderatorami. Kolejnym tematem, bardzo ważnym, jest motywacja, ale konflikty w pracy oraz to, jak je rozwiązywać.
Mobbing?
– Tak. Przychodzą do nas młodzi ludzie i mówią, że są dyskryminowani, bo pochodzą z innego kraju. Nie wiedzą, jak pewne sytuacje rozwiązuje się w Austrii, jak w danej sytuacji zareagować, bo boją się, że jeśli coś pracodawcy powiedzą, to stracą pracę. U nas na targach takie osoby dostają również indywidualną poradę. Najpierw jest rozmowa i ekspert stawia diagnozę, czy to w ogóle była dyskryminacja, mobbing, a może tylko nieporozumienie, konflikt, który można rozwiązać zwykłą rozmową. Takim osobom doradzamy, co można w danej sytuacji zrobić.
Czy bycie obcokrajowcem jest na austriackim rynku pracy zaletą czy wadą?
– Fakt, że nie jesteśmy Austriakami, tylko obcokrajowcami, jest często postrzegany jako wada. Może po części tak jest lub nam się tylko tak wydaje, bo język niemiecki nie jest naszym ojczystym. Trzeba jednak podkreślić, że mamy jako cudzoziemcy ogromny potencjał, którego często Austriakom brakuje. Wydaje mi się, że szczególnie ważne jest, aby u młodych ludzi budować poczucie własnej wartości. Często trzeba im tłumaczyć, że nie należy unosić się honorem czy uzbrajać się w sztuczną dumę, wystarczy rozpoznać swój potencjał, te zalety, które człowiek w sobie ma, trzeba się tylko nauczyć je pokazywać, wydobywać i wykorzystywać. Jeżeli niemiecki nie jest językiem, który znam perfekcyjnie i jeżeli zdarza mi się robić błędy językowe, to pamiętajmy, że Austriacy też popełniają błędy. Nie zapominajmy, że nie każda praca wymaga od nas bezbłędnego posługiwania się niemieckim.
Cudzoziemcy mają tendencję do podejmowania się pracy poniżej swoich kwalifikacji?
– Spotykam ludzi, którzy mają jakieś wykształcenie, ale w swojej ojczyźnie nie mogli pracować w wyuczonym zawodzie. Takie osoby często poddają się i mówią, że pójdą sprzątać albo pracować na budowie czy w restauracji. Absolutnie nie chcę tu ubliżyć żadnej profesji i żadnym zawodom, tutaj nie o to chodzi. Sama zaczynałam swoja karierę w Austrii od sprzątania i pilnowania dzieci i znam wiele osób, które tak samo zaczynały. Wiele z nich niestety pomimo świetnego wykształcenia i kiedyś wielkich ambicji nadal wykonują tego typu prace. Mówię tu o osobach, które poświeciły dużo czasu i energii na zdobycie jakiegoś wykształcenia, wykonują potem pracę, do której wcale nie trzeba było studiować. Chodzi mi wyłącznie o to, żeby nie marnować talentu i czasu, który się poświęciło na edukację.
Mówiłaś o tym, że Waszym celem jest również to, aby osoby szukające pracy poznały innych ludzi, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji. Dlaczego?
– Jeżeli ktoś idzie na konkretne warsztaty czy seminaria, na przykład dotyczące zarządzania czasem, zakładania firmy czy rozwiązywania konfliktów w pracy, to takie osoby na tych spotkaniach mają szansę poznać ludzi o podobnych zainteresowaniach. Zdarzyło się nam kilkakrotnie, że na naszych imprezach poznały się osoby, które potem otworzyły własną firmę. Na naszych poprzednich targach odwiedziło nas ponad 500 osób, na tegorocznych będzie ich już około 1 500, więc jest potencjał.
Ile kosztuje udział w takich targach?
– Nic. Nasze targi są bezpłatne dla odwiedzających. Jeżeli ktoś obawia się, że jego niemiecki nie jest wystarczający, aby zrozumieć trudne, biurokratyczne tematy, mamy w zespole ludzi, którzy bezpłatnie mogą tłumaczyć na wiele języków, polski, grecki, serbski, turecki, czeski i wiele innych.
Mimo dosyć krótkiego okresu działalności stowarzyszenia NYC sporo osiągnęliście. Wiem, że austriackie media nie pozostały wobec Ciebie obojętne.
– Pierwszym takim wyróżnieniem było zainteresowanie ze strony magazynu „Woman", który umieścił mnie na liście „Kobiety, o których usłyszycie w przyszłym roku". To było bardzo miłe, bo nic o tym nie wiedziałam, niczego nie oczekiwałam, a ktoś zauważył to, czym się zajmuje. Potem były wywiady dla „Wiener Zeitung" i „Der Standard". W zeszłym roku dostałam nominację do „Preis der Wiener Vielfalt" organizowane przez stowarzyszenie Wirtschaft für Integration i było to dla mnie bardzo duże wyróżnienie. Dziś jestem szczęśliwa, bo zostałam też nominowana do Mia-Award, gdzie jestem jedną z trzech kandydatek w kategorii gospodarka i jedyną Polką w całym konkursie. Sam fakt nominacji jest dla mnie niesamowitym wyróżnieniem.
Cały czas w rozmowie używasz liczby mnogiej mówiąc „my", nasze targi, nasza działalność etc.
– Nic nie zorganizowałabym bez mojego teamu, nigdy nie osiągnęłabym tego, gdyby nie Ci wspaniali ludzie, którzy ze mną tworzą Networking Youth Career. Ważne jest dla mnie, żeby ich wymienić, bo to oni tworzą nasze stowarzyszenie: Agnieszka Belina i Ekaterini Mpinou, które pomogły założyć mi Networking Youth Career i mój zespół od CareerFAiR: Sarah Fürlinger, Jadwiga Pawilik, Sandra Mötz, Siana Kouzmanova, Sherko-Lew Asinger, Deniz Cantutan. Bardzo chciałabym złożyć im tu, na łamach „Poloniki" podziękowania za trudy i pracę, którą wykonują.

Rozmawiała Rozmawia Magdalena Marszałkowska, Polonika nr 230, marzec 2014

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…