Budowanie wspólnoty narodowej

- Dążymy do tego, żeby działalność Senatu na rzecz Polonii i Polaków poza granicami była nastawiona na promocję Polski, promocję Polaków mieszkających za granicą. Zależy nam na budowaniu wspólnoty narodowej - podkreślił w rozmowie z „Poloniką” marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski.

 5 kwietnia 2016 roku w Senacie RP odbyła się uroczystość wręczenia nagród w konkursie dla dziennikarzy polskich i polonijnych o nagrodę marszałka Senatu RP. Jakie są cele tego konkursu?
– Konkurs ten, jak wszystkie działania Senatu na rzecz Polonii, ma służyć wzmacnianiu więzi z krajem Polaków poza granicami i wzmacnianiu wspólnoty Polaków rozsianych po całym świecie. Dzięki mediom w Polsce i polonijnym mediom za granicą, Polacy, gdziekolwiek się znajdują, nie tracą kontaktu z ojczyzną, z językiem polskim. Konkurs ten ma służyć również podtrzymywaniu umiejętności posługiwania się językiem polskim, ażeby Polacy mieszkający za granicą chcieli rozmawiać po polsku. Bo kiedy potrafimy mówić po polsku, to czujemy się bardziej związani z Polską, a gdy ta umiejętność zanika, to również zanika więź z krajem. W dobie internetu ludzie na całym świecie mają dostęp do efektów pracy dziennikarzy. Jeśli w polskiej prasie jest miejsce i czas na to, by zajmować się losami emigrantów, to znaczy, że interesujemy się losami naszych rodaków. A Polacy na emigracji mają poczucie, że się o nich pamięta. To jest ważne, by Polacy za granicą byli dumni ze swojej ojczyzny, by czuli, że mają oparcie w kraju i że zawsze mogą tu wrócić. To pomaga z pewnością w zachowaniu poczucia własnej wartości i tożsamości narodowej.
Jaka jest tematyka konkursów?
– Tematem tegorocznego konkursu był udział Polonii i Polaków za granicą w życiu gospodarczym w krajach zamieszkania. Poprzednio temat dotyczył awansu społecznego i zawodowego Polonii i Polaków w krajach zamieszkania. Chcemy dowiedzieć się i zarazem pokazać innym, jak Polacy radzą sobie poza granicami. I z dotychczasowych edycji wynika, że bardzo gorzki bywa ten emigracyjny chleb, ale też widzimy, że Polacy odnoszą duże sukcesy. Znam Polaków, którzy odnieśli sukces za granicą, ale wie o tym tylko najbliższe środowisko zawodowe. Pokazanie takich ludzi sukcesu w mediach jest istotne, bo działa mobilizująco na naszych rodaków, ale też buduje prestiż Polski poza granicami. A przecież na dobrym wizerunku naszej ojczyzny wszystkim nam powinno zależeć. Tegoroczna edycja konkursu pozwoliła nam poznać niezwykłe losy Polaków poza granicami. Aktywność biznesowa Polaków w różnych częściach świata robi naprawdę duże wrażenie. Z prac wyłania się obraz ludzi przedsiębiorczych, bez kompleksów, odważnych i kreatywnych. Wyjeżdżali bez pieniędzy. Zabierali ze sobą tylko swój talent i umiejętności i potrafili odnieść sukces zawodowy i finansowy. Warto, byśmy o takich ludziach wiedzieli.
Ile edycji konkursu już się odbyło?
– W tym roku odbyła się 13. edycja konkursu. Będziemy go kontynuować. Temat kolejnego konkursu nie jest jeszcze określony. Zastanawiamy się nad tematem związanym z rodziną – jaka jest kondycja polskiej rodziny na emigracji. Chcielibyśmy dowiedzieć się, jak wygląda zarówno typowa, jak i nietypowa, niezwykła, jak i ta statystyczna rodzina Polaków za granicą. Myślę, że to może być interesujący temat, ale podkreślam, że nie jest jeszcze określony. W Polsce, jak Pan wie, zmienił się rząd i parlament, i wielką wagę przykładamy do polityki prorodzinnej. Będziemy chcieli, aby dziennikarze polonijni i krajowi zwrócili uwagę właśnie na rodzinę.
Dążymy do tego, żeby kolejne edycje konkursu były nastawione na promocję naszego kraju. Polska za granicą postrzegana jest m.in. przez pryzmat naszych rodaków żyjących z dala od ojczyzny. Ten wizerunek ewoluuje i mamy powody do zadowolenia, bo Polacy mają opinię pracowitych, zdolnych, pomysłowych i przedsiębiorczych. Są najlepszą wizytówką naszego kraju poza granicami. Zależy nam na tym, by nasz dobry wizerunek w świecie budził większe zainteresowanie Polską. Ale najważniejszym celem jest budowanie wspólnoty narodowej.
W jednym z wywiadów stwierdził Pan, że w Senacie RP powinien zasiadać przedstawiciel Polonii, a nawet każdy kontynent powinien mieć swojego przedstawiciela. Jak można to zrealizować?
– W praktyce nawet bez zmian w konstytucji byłoby to możliwe. Jest okręg wyborczy w Warszawie, na który głosuje Polonia. Obecnie w wyborach uzupełniających do Senatu na Podlasiu wygrała pani Anna Maria Anders, córka generała Władysława Andersa. Cieszymy się bardzo z tego powodu. Oprócz tego, że będzie reprezentowała w Senacie ten okręg wyborczy, to wiele lat spędziła poza granicami Polski, mieszkała w wielu krajach, głównie w Stanach. Ma stałe kontakty ze środowiskiem Polonii amerykańskiej, często rozmawia z przedstawicielami wielu stowarzyszeń, w tym organizacji polonijnych. Tak więc jest osobą zorientowaną w życiu polonijnym i z pewnością będzie też służyła radą w kwestiach polonijnych. Senator Anders wzbudza też duże zainteresowanie. Każdy jej przyjazd wiąże się z licznymi spotkaniami, i to nie tylko z Polakami, bo spotyka się też z politykami amerykańskimi, zarówno lokalnymi, stanowymi, jak i federalnymi. Planujemy, aby w przyszłości w Senacie RP znaleźli się również przedstawiciele innych kontynentów. Do tego jednak trzeba by rozważyć zmiany w konstytucji, w której byłyby zapisy o przedstawicielstwie Polonii ze wszystkich kontynentów.
Wystąpił Pan z inicjatywą konsultacji polonijnych w sprawie opieki Senatu nad Polonią. Czy wyniki tych konsultacji przeznaczone są na użytek wewnętrzny, czy będą podane do publicznej wiadomości?
– Konsultacje są prowadzone przez nas, abyśmy mieli lepszą orientację w zakresie potrzeb Polonii i Polaków poza granicami. Chodzi o to, by nie umknęły nam jakieś istotne obszary, gdzie niezbędna jest nasza pomoc, chodzi także o to, a może przede wszystkim, by poznać opinię samych zainteresowanych. Tak więc ta wiedza jest nam w Senacie potrzebna. Jednak nie ulega wątpliwości, że i Państwo będziecie informowani o głównych problemach przestawianych przez środowiska polonijne. Będziecie o tym wiedzieć choćby dlatego, że będziecie mieć wpływ na kształt naszej polityki polonijnej. Nie chcemy upublicznić poszczególnych opinii, które do nas spływają, bo nie widzimy takiej potrzeby, ani nie mamy takiej zgody. Są wśród nich i ciekawe, i krytyczne oceny i opinie. Być może są prawdziwe właśnie dlatego, że przeznaczone do naszej wiadomości. Na tym zresztą nam zależało, żeby były to konsultacje szczere.
Podczas uroczystego posiedzenia Zgromadzenia Narodowego z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski spotkałem się z przedstawicielami największych środowisk polonijnych. Będę z nimi nadal rozmawiał na temat ich oczekiwań i problemów. Tak więc konsultacje są prowadzone ciągle. Będziemy rozmawiali, pytali i prosili o ocenę naszych działań, aby móc krytycznie się ustosunkowywać do tego, co być może będzie wymagało korekty.
Dobre inicjatywy zamierzamy popierać. Przykładem może być budowa Domu Polskiego we Lwowie. To bardzo ważne zadanie, na realizację którego poszukujemy pieniędzy. Zabiegi Polaków mieszkających we Lwowie o ten dom trwały ponad 25 lat. Budowa rozpoczęła się w ubiegłym roku. Byłem tam już dwukrotnie. Wiem, że ten dom jest we Lwowie bardzo potrzebny.
Senat we współpracy z Sejmem RP chce przygotować ustawy dotyczące rodaków żyjących poza krajem: ustawę o repatriacji, o Karcie Polaka oraz o pieczy nad Polonią i Polakami za granicą.
– Niezwykle ważna jest ustawa o repatriacji. To wciąż niechlubna karta najnowszej historii Polski. U nas, w przeciwieństwie do innych krajów, nie doszło do skutecznej realizacji ustawy. Obecnie jest to priorytet rządu premier Beaty Szydło. Projekt ustawy o repatriacji jest już napisany i będzie poddany szerokim konsultacjom społecznym.
Wizyta w Kazachstanie jest celem pierwszej mojej polonijnej wizyty zagranicznej jako marszałka Senatu. Chcę tym samym podkreślić, że pamiętamy o naszych rodakach, którzy zostali zesłani na tę ziemię. Chcę się spotkać z ich potomkami. Chcę wraz z delegacją Senatu zapewnić Polaków o naszej więzi. Jeśli ktokolwiek z nich będzie chciał wrócić do Polski, to musimy mu na to pozwolić, to musimy mu stworzyć warunki. Takie warunki określi ustawa.
Natomiast ustawa o Karcie Polaka jest w trakcie nowelizacji w Sejmie i niebawem trafi do Senatu. Co się tyczy zaś ustawy o pieczy nad Polonią, to też mamy już pewne założenia i pracujemy nad nią. Robimy to wspólnie z Komisją Sejmową.
To są te trzy najważniejsze ustawy. Najbardziej obszerna będzie ustawa o pieczy, która określi relacje w zakresie opieki nad Polonią, między Kancelarią Prezydenta, Kancelarią Senatu i Sejmu. Będziemy zwracali uwagę, żeby wszystkie działania były koordynowane przez Marszałka Senatu. Nie chodzi bynajmniej o moją osobę, ale o urząd marszałka Senatu, biorąc pod uwagę historyczne aspekty, czyli działalność Senatu RP w okresie międzywojennym oraz od 1989 roku, a szczególnie zakres działania pana marszałka Andrzeja Stelmachowskiego. To on był powojennym inicjatorem usystematyzowania, skonsolidowania i wzmocnienia opieki nad Polonią. Od 1989 roku to Senat sprawował pieczę nad Polonią, również w wymiarze finansowym. W 2012 roku pieniądze te przekazano z Senatu do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Cieszę się, że te środki wracają do dyspozycji Senatu. Będziemy w przyszłości zabiegać o to, żeby były większe, bo już teraz zdajemy sobie sprawę z tego, że nie są to wystarczające kwoty.
Dwie z tych ustaw dotyczą Polaków na Wschodzie. A jakie są najważniejsze zadania w stosunku do Polonii i Polaków na Zachodzie?
– Na pewno nie będziemy zapominać o tej Polonii i Polakach. Gdy tylko jest możliwość, spotykam się z Polonią francuską, niemiecką czy austriacką. Z naszego punktu widzenia najważniejsze jest podtrzymywanie więzi tej Polonii z Polską i zapewnienie możliwości nauki języka polskiego, zwłaszcza dzieciom najnowszych emigrantów. Tę więź pomagają podtrzymać również dziennikarze, wydawcy pism polonijnych czy redaktorzy rozgłośni radiowych. Będziemy wspierali działania Polaków na Zachodzie, zmierzające do ich organizowania się w krajach zamieszkania, ale też zachęcali do tego, żeby wracali do Polski. Z tym, że nie wierzę w to, o czym mówił kiedyś premier Donald Tusk – że oni wszyscy wrócą. Jest to moim zdaniem niemożliwe, ale jeśli chociaż jakaś część z nich będzie chciała utrzymać dobrą więź z Polską, będzie chciała tu zainwestować, będzie chciała budować kontakty gospodarczo-handlowe, to będziemy do tego bardzo serdecznie zachęcać.
Jakie słowa chciałby Pan przekazać Polonii w Austrii z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą?
– 2 maja obchodzimy Dzień Polonii. Z tej okazji chciałbym życzyć wszystkim Polakom, wszystkim , którzy czują się związani z Polską, aby te więzi, to uczucie pielęgnowali, aby kultywowali polską kulturę, obyczaje i wiarę, by zachowali poczucie przynależności narodowej i posługiwali się mową ojczystą, a także, żeby jak najczęściej przyjeżdżali do kraju. Życzę Państwu, byście byli najlepszymi ambasadorami Polski w świecie.
Mam nadzieję, że uda nam się wspólnie pracować dla Macierzy i budować wspólnotę narodową. Z okazji Waszego święta w imieniu Senatu i własnym życzę wszystkim rodakom wiele pomyślności, zdrowia i sukcesów.

 

Rozmawiał Sławomir Iwanowski, Polonika nr 254, maj/czerwiec 2016

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…