Wsłuchać się w głos Boga

Christoph Schönborn – arcybiskup Wiednia, przewodniczący Konferencji Episkopatu Austrii. W jego herbie widnieją słowa Chrystusa „Vos autem dixi amos – Ale ja was nazywam przyjaciółmi". I taki jest ks. kardynał – serdeczny, otwarty, utrzymujący bliskie kontakty z polską wspólnotą religijną w Austrii.

 

 

 

 

 

 

 

 

Księże Kardynale, niedawno celebrował Ksiądz żałobną mszę św. w intencji ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Tysiące Polaków mieszkających w Austrii modliło się w katedrze św. Szczepana. Najważniejsze pytania, które do dziś stawia sobie wielu Polaków, brzmią: dlaczego i po co? Jaki jest sens cierpienia?
– Na pytanie o sens cierpienia nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Często nie pozostaje nic innego, jak pogrążyć się w cierpieniu i w milczącej modlitwie. Ale są dwa aspekty, które mogą przynieść chrześcijanom pocieszenie: Chrystus – Słowo, które stało się Ciałem, podzielił nasz ludzki los – aż po cierpienie i śmierć. Nawet w najgłębszym cierpieniu nie opuszcza nas Boża miłość; także w chwili śmierci znajdujemy schronienie w Bożym Miłosierdziu.

Kardynał Christoph Schönborn, msza żałobna w intencji ofiar katastrofy Smoleńskiej, 16.04.2010, fot. M.Michalski
 Na temat cierpienia Polaków, szczególnie w XIX i XX wieku, powstało wiele dzieł literackich. Ksiądz Dariusz Schutzki cytował podczas mszy żałobnej w swojej homilii jednego z poetów czasu romantyzmu. Polacy mieszkający w Austrii stawiali sobie w tych dniach pytanie: dlaczego znowu mówi się o Polsce w kontekście cierpienia, dlaczego Bóg znowu wyróżnił nas w taki sposób?
– Wielcy polscy poeci i myśliciele nazwali Polskę „Chrystusem narodów". Rzeczywiście, kto prześledzi historię Polski, szczególnie od drugiej połowy XVIII w., ten bez trudu dostrzeże naród polski jako naród cierpiący. Jednocześnie historia ostatnich 20 lat pokazuje, że Polacy, po ciemnej nocy komunizmu, otworzyli bramę do wolności także dla innych narodów europejskich. Bez Jana Pawła II i bez Solidarności nie byłoby żadnego przełomu w 1989 roku!

Jak Ksiądz Kardynał wspomina spotkania z Janem Pawłem II?
– Jako zakonnik, teolog i potem już jako biskup byłem zawsze zafascynowany postacią tego wielkiego papieża „z dalekiego kraju", który jest jednak tak bliski sercom wielu. Szczególnie fascynowały mnie wspaniałe słowa z jego pierwszej encykliki: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi".
Do głębi poruszony byłem tym, w jaki sposób Jan Paweł II traktował swoją chorobę, w jaki sposób dawał współczesnemu człowiekowi przykład absolutnego zaufania Bogu, gdy czuł, że jego ziemska droga zbliża się ku końcowi.

Eminencja stwierdził w jednym z wywiadów, że „Kościół był dla mnie zawsze domem przez te wszystkie lata". Jak podejmuje się taki wybór?
– To było powołanie, to było zaproszenie, które mnie przywiodło do Kościoła. Powiedziałem „tak" i tego „tak" nie żałowałem ani przez sekundę.

Na czym polega tajemnica powołania?
– Tajemnica każdego powołania polega na pójściu za głosem Boga. Te „powołania" mogą być bardzo różne: do życia zakonnego podobnie jak do założenia dobrej rodziny, ale także do życia w pojedynkę. Zawsze chodzi o podwójne przykazanie miłości Boga i bliźniego, o przezwyciężenie samolubstwa i egoizmu.

W rodzinie Księdza Arcybiskupa było 9 biskupów, w sumie aż 19 duchownych. Od kiedy Eminencja wiedział, że wybierze tę samą drogę?
– Stosunkowo wcześnie uświadomiłem sobie, że chcę zostać księdzem. Miały na to wpływ osoby, będące dla mnie wzorcem. Historia mojej rodziny nie miała na tę decyzję znaczącego wpływu.

Czy Kościół w XXI wieku jest zagrożony? Dlaczego Europa odchodzi od wiary?
– W słowach Chrystusa skierowanych do św. Piotra: „ A bramy piekielne go nie przemogą" mamy obietnicę, że Kościół nie zginie, niezależnie od tego, co się wydarzy. Ta obietnica dotyczy jednak Kościoła powszechnego jako całości. Przypatrując się trzeźwo historii Kościoła widzimy, jak w wielu miejscach, w których kiedyś kwitła wiara, nie ma dzisiaj chrześcijan. Jest to ostrzeżenie skierowane także do nas: czy nas też może to spotkać? Istotne jest, aby Kościół w Europie na powrót stał się Kościołem „misyjnym". Kościół, który nie jest „misyjny", nie jest Kościołem Chrystusowym.
Respektując sumienie i sposób życia ludzi, trzeba przekazać im Ewangelię jako odpowiedź na podstawowe pytnia: Skąd przychodzę? Dokąd idę? Czemu służy moje życie? W Wiedniu podjęliśmy taką próbą w czasie wielkiego „Tygodnia Misyjnego", który rozpoczął się w poniedziałek Zielonych Świątek. Wszystkie parafie, wszystkie wspólnoty kościelne, wszystkie organizacje katolickie były zaproszone, aby w tym „Tygodniu Misyjnym" w sposób im najbliższy głosiły na nowo Ewangelię. Oczywiście zaproszona została także liczna polska wspólnota religijna w Wiedniu.

W ostatnich latach wciąż powracają dyskusje dotyczące sensu utrzymania celibatu w Kościele.
– Kościół katolicki rytu łacińskiego ma od 1500 lat dobre doświadczenia z życiem księży w celibacie. Wzoruje się tym samym na sposobie życia Chrystusa. Nie można tego faktu przeoczyć w najnowszych dyskusjach.
Zarówno w Kościele ortodoksyjnym, jak i w Kościele katolickim rytu bizantyjskiego istnieją inne formy posługi księży: osoba duchowna może być w związku małżeńskim. Te obydwie formy posługi mają swoje dobre i złe strony.

Wielu wierzących chciałoby zmiany pozycji kobiety w Kościele, włącznie z jej dostępem do urzędu duchownego.
– Ze względu na tradycję ewangelijną Kościół katolicki nie czuje się uprawniony dopuszczać kobiety do święceń kapłańskich. Natomiast kobiety powinny być powoływane na wysokie stanowiska w Kościele, to jest droga, którą archidiecezja wiedeńska podąża konsekwentnie. Stąd też w kobiety stoją na przykład na czele takich urzędów, jak Izba Finansowa, Archiwum Archidiecezji, Urząd ds. Szkolnictwa przy Archidiecezji Wiedeńskiej, kobieta jest też redaktorem naczelnym gazety „Der Sonntag".

W grudniu 2009 roku odwiedził Ksiądz Kardynał Medjugorje.To jedno z największych miejsc pielgrzymek i jedno z największych miejsc spowiedzi. Dlaczego Kościół do tej pory nie uznał go oficjalnie jako miejsca kultu Maryjnego?
– Kościół jest zawsze bardzo ostrożny w uznawaniu miejsc kultu Maryjnego. Została powołana międzynarodowa komisja pod kierownictwem kardynała Camillo Ruiniego, która bada prawdziwość fenomenu Medjugorje.W czasie mojej prywatnej wizyty w Medjugorje chodziło mi o to, by na własne oczy ujrzeć to drzewo, którego owoce, jak nawrócenia czy powołania, są widoczne także w mojej diecezji.

W Polsce obserwuje się ostatnio wzrost liczby stwierdzanych orzeczeń o nieważności małżeństw kościelnych. Jak ta sytuacja wygląda w Austrii?
– Również w Austrii mamy do czynienia ze zjawiskiem stwierdzania orzeczeń o nieważności małżeństw kościelnych. Jest to możliwość, którą mają wszyscy katolicy, po spełnieniu określonych warunków. Nie jest to uzależnione od dochodów, pozycji społecznej itp.

Ksiądz Kardynał często korzysta w Wiedniu z miejskich środków lokomocji. Dla wielu Polaków jest to trudne do niewyobrażenia, aby polski kardynał jeździł np. tramwajem. Jakie są różnice między Polakami i Austriakami w sposobie wyznawania wiary?
– Naturalnie jest dopuszczalne, że wiara chrześcijańska w dwóch różnych krajach, jakimi jest Polska i Austria, jest różnie interpretowana w praktyce dnia codziennego. Najistotniejsze jest, że stanowimy jedność w wyznawaniu wiary w Zbawiciela, w Kościół powszechny jako wspólnotę ludzi ochrzczonych i bierzmowanych.

W piątkowych numerach gazety „Heute" ukazują się regularnie komentarze Eminencji. Dotyczą one aktualnych spraw, mają też często charakter bardzo osobistych wypowiedzi. Jaki jest cel tych artykułów i jaki jest ich odźwięk wśród czytelników?
– Chcę w nich pokazać czytelnikom, w jaki sposób można w życiu codziennym dostrzegać światło Ewangelii. Reakcja czytelników wciąż jest dla mnie zaskoczeniem. Zdumiewa mnie, jak bardzo bliski jest im mój sposób myślenia i moja droga – nawet wtedy, gdy dzielą się ze mną krytycznymi uwagami.

Wraz z dziennikarką Barbarą Stöckl wydał Eminencja książkę „Kto potrzebuje Boga". Kto zatem potrzebuje Boga w czasach, gdy szuka się innych autorytetów moralnych?
– Nikt nie może wyprzeć się Boga. W historii były często podejmowane takie próby. Ale Słowo Boże jest silniejsze. Dziesięć przykazań stanowi moralną podstawę ludzkości. W głębi sumienia – tam, gdzie człowiek rozmawia bezpośrednio z Bogiem – wie o tym każdy. Na jakiś czas można o tym zapomnieć, ale nie na zawsze.

W swojej innej książce pisze Ksiądz Kardynał o „O szczęśliwym życiu". Czy możemy znaleźć w niej odpowiedź na pytanie: jak znaleźć drogę do szczęścia?
– Droga do szczęścia wiąże się nieodłącznie z wsłuchiwaniem się w głos Boga. A jest on łagodny i cichy. Tym bardziej powinniśmy starać się, w hałasie codzienności, usłyszeć ten głos, który jest głosem bezwarunkowej miłości.

Rozmawiała Halina Iwanowska, Polonika nr 185, maj 2014.

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…