Bikini - czyli seksbomba

W lipcu 1946 po raz pierwszy zaprezentowano bikini, fot. Coco
Było to 65 lat temu. W lipcu 1946 roku na jednej z paryskich pływalni projektant, Louis Reard, zaprezentował nowy strój kąpielowy. Nazwał go bikini, na cześć maleńkiej wysepki Bikini na Pacyfiku, na której kilka dni wcześniej eksplodowała pierwsza po zakończeniu II wojny światowej bomba atomowa. Bombę atomową uważano wówczas za symbol postępu, dlatego Louis Reard nazwał swój projekt „bikini".

fot. Coco
Wrażenie rzeczywiście było „bombowe". Publiczność była zszokowana aż tak seksownym strojem. Projektant wyznał, że miał ogromne trudności ze znalezieniem modelek, gotowych do prezentacji jego porażającego projektu.

Prasa uznała projekt za skandaliczny i do końca lat 60. miłośniczki bikini spotykały się z protestami. Na wielu pływalniach wywieszone były szyldy, że dla pań w bikini „wstęp wzbroniony", niektóre z nich obrzucano zgniłymi jajkami. Wielkie domy mody nie chciały mieć nic wspólnego z tym „grzesznym strojem". Dopiero w 1964 r. firma Triumph przedstawiła własną kolekcję bikini.

Prawdziwa rewolucja zaczęła się dopiero w latach 70. Do popularności bikini przyczynił się fakt, że pojawiły się w nich gwiazdy ekranu. Do kultowych należy scena z filmu Doktor No, w którym to ubrana w bikini Ursula Andress wynurza się z wody.

Od lat 70. objętość bikini zaczęła się kurczyć z roku na rok. W miejsce ramiączek pojawiły się sznureczki, w miejsce fig stringi.

Czy bikini, odsłaniające prawie wszytko, może jednocześnie maskować niedoskonałości figury? Naturalnie, trzeba tylko przestrzegać kilku zasad.

- Panie z pełnym biustem powinny wybierać usztywnione biustonosze na fiszbinach, które podtrzymują piersi. Ramiączka powinny być szerokie, najlepiej wiązane wokół szyi.

- Panie z małym biustem powinny wybierać biustonosze push-up z dużymi deseniami, z falbankami lub w połyskliwe desenie, które dobrze załamują światło i optycznie powiększają biust.

- Panie, które nie mogą poszczycić się długimi nogami, powinny wybierać figi wysokie, mocno wycięte nad biodrami.

- Bardzo szerokie biodra ukryć można pod gładkimi, ciemnymi szortami.

- Wąskie z kolei biodra będą wyglądały lepiej, jeśli założy się figi obszyte falbanką.

- Zbyt duży brzuszek można schować pod strojem typu tankini, z górą, która przypomina dopasowaną koszulkę. W tym wypadku dobrze też się sprawdzają stroje jednoczęściowe, byle w neutralnych kolorach, bo każdy wzór powiększa optycznie.

Panie, które nie lubią pokazywać się w strojach kąpielowych na plaży, mają do wyboru tuniki lub zwiewne sukienki.

Nie wolno zapominać o zasadzie, że w miejscach publicznych, np. w plażowej kawiarni, pojawianie się w bikini jest nie do przyjęcia. Kobieta stylowa zawsze sięga wtedy po pareo lub tunikę. Warto zawsze pamiętać o słynnym powiedzeniu Antoniego Słonimskiego: „Jeśli nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie".

Kolejnym grzechem w bardzo złym stylu jest opalanie się w parku czy na balkonie w bieliźnianym biustonoszu.

Istotną sprawą są dodatki. Do najważniejszych należy kolorowa chusta czy opaska, pod którymi można ukryć mokre włosy tuż po wyjściu z wody. Bo fryzura na plaży też powinna wyglądać ciekawie.

Choć wydaje się to sprawą oczywistą, buty plażowe to klapki, japonki czy delikatne sandałki, choć tu i ówdzie widuje się panie na niebotycznych obcasach.

Następne niezbędne akcesoria to okulary i kapelusz, koniecznie z szerokim rondem.

Idealną biżuterią na plażę jest biżuteria plastikowa, efektownie wygladają bransoletki czy kolczyki z tego tworzywa. Osobiście jednak radzę odpocząć w tym czasie od biżuterii.

W lecie najpraktyczniejszą torbą jest torba wykonana z lnu lub płótna, może to być też słomkowy koszyk.

Kobieta dbająca o swoją cerę będzie unikała słońca od 11 do 16 i stosowała kremy z filtrem słonecznym. Pamiętajcie o jednym, że mocna opalenizna od dłuższego czasu jest passé.

Jak diabeł święconej wody unikajcie natomiast solariów, bo taka opalenizna nie tylko szkodzi zdrowiu, ale sprawia, że wyglądamy „tanio". Bo, jak mawiała Coco Chanel, „moda przemija, a styl pozostaje".

Macie pytania? Piszcie: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Justyna Ossowska

Polonika nr 198/199, lipiec/sierpień 2011

Dodatkowo:

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać mailem informacje na bieżąco wpisz swój adres e-mail
Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…