Jesienny blues

Ewa Proske, trenerka fitness & beauty, proponuje, żeby zrezygnować w tym roku z typowej chandry jesiennej i polubić listopad.

Bo chociaż zwykle taki zadumany, potrafi być także piękny, czasem ciepły i podarować nam wiele wspaniałych chwil. Najlepszą metodą na zaprzyjaźnienie się z jesienią jest dostrzeganie wyłącznie jej dobrych stron i pozytywne myślenie o niej.
Myślę, więc jestem
Naukowcy twierdzą, że dziennie mamy ok. 50 tysięcy myśli. I tylko 3% pozytywnych – czyli ok.1500. Wątki destruktywne to aż 25% naszych myśli – co oznacza, że "dołujemy się " 12500 razy na dzień! 72% – a więc 36 tysiecy myśli nie ma większego znaczenia dla naszej psychiki, ponieważ są to refleksje neutralne. Chcąc nie chcąc skupiamy się więc na negatywnych przeżyciach, natomiast te przyjemne puszczamy w niepamięć. Właściwie szkoda...
W zdrowym ciele zdrowy duch
Na poprawę nastroju wpływa oczywiście aktywność fizyczna, najlepiej ta na świeżym powietrzu. Jeśli nie jest się sportowcem z powołania, to należy wykorzystać codzienne możliwości ruchu, np. zwykłe chodzenie. Lekarze są zdania, że dla zdrowia powinniśmy zrobić każdego dnia ok. 10 tysięcy kroków. Większość z nas pokonuje na piechotę ok. 400 m dziennie, co oznacza tylko 1000 kroków. Liczenie dreptania byłoby na co dzień trochę mozolne. Polecam więc stosowanie krokomierza – ułatwi nam to liczenie, a także zdopinguje do pokonania dodatkowych metrów.
Naładować akumulatory
Proponuję jedno z ćwiczeń Jennifer Wade (jedna z najbardziej znanych trenerek fitness) na uaktywnienie energii. Można je wykonywać praktycznie wszędzie, o każdej porze dnia i roku... a szczególnie jesienią. Stoimy prosto, patrzymy przed siebie i staramy się złączyć łopatki (oczywiście nie całkiem), opuszczając je tak, aby mieć wrażenie, że ich końce się schodzą. Wciągamy brzuch i napinamy mięśnie pośladków. Utrzymujemy tę pozycję kilka sekund, nie zapominając przy tym o oddychaniu. Ćwiczenie to możemy powtórzyć kilka razy.
Uwaga! Gimnastyka nigdy nie powinna boleć, kłuć itd. Czyli zawsze trenujemy w miarę swoich możliwości.
Poczuć się lepiej
Wszystkim wiadomo, że stan ducha można poznać po mowie ciała. Przy złym nastroju mamy zwykle spuszczoną głowę i zapadniętą klatkę piersiową. Przy dobrym natomiast – plecy wyprostowane i głowę do góry. Proponuję przy chandrze „wykiwać" mowę ciała i zastosować postawę z dobrego nastroju, czyli wypiąć pierś, opuścić ramiona, podnieść głowę. Humor się niewątpliwie poprawi. Bo przy dobrej postawie nie da się mieć złego nastroju!
Oczywiście chodzi tu o zwykły jesienny blues, a nie stany depresyjne, które należy bezwzględnie skonsultować z lekarzem.
Ubarwić życie
Nie mówimy tu o koloroterapii, chociaż uchodzi za bardzo pomocną m.in. w zwalczaniu naszego bluesa, lecz o czterech typach urody harmonizujących z określonymi barwami.
Szwajcarski malarz Johannes Itten zauważył, że jego studenci malują najchętniej w barwach pasujących do koloru ich włosów i oczu. Tak też powstała bardzo ważna – nie tylko dla pań – nauka.Typy urody według Ittena to wiosna, lato, jesień i zima. Okazało się, że odpowiednio dobrane kolory mogą zdziałać cuda, czyli odmłodzić twarz, ożywić, dodać jej blasku. Natomiast te błędne postarzają lub powoduja, że wygląda się po prostu gorzej. Typ jesienny na przykład (to ten o jasnej, brzoskwiniowej lub śniadej cerze, o zielonych, piwnych bądź bursztynowych oczach i rudych, brązowych albo złotawych włosach) lubi kolory z ciepłym odcieniem (zob. zdjęcie karty kolorów). Nie wszyscy wiedzą, że określając typ urody należy sprawdzić zabarwienie skóry po wewnętrznej stronie dłoni i wziąć pod uwagę różnobarwne cętki na tęczówce oka. Naturalnie panów również „obowiązują" te same zasady dobierania właściwych kolorów.
Czarno na białym
Odnośnie kolorów. W sklepach obecnie jest tak, jak na planie filmu „101 Dalmatyńczyków", to znaczy prawie wszystko jest czarno-białe i w cętki. Tzw. typ zimowy wygląda w tym zestawie kolorystycznym szałowo, ale dla typu jesiennego lepszy będzie brąz w połączeniu z kremowym. A jeśli koniecznie czarny, to nie przy twarzy.


Moja propozycja dla Was - spotykamy się:
- w czwartki od 15:00 do 16:00 na lekki bieg po Schönnbrunie
- w środy lub w czwartki od 19:00 do 20:00 na lodowisku, Wiener Eislaufverein, Lothringerstr. 22, 1030 Wien (dzień do wyboru, bo sezon się dopiero zaczyna).
Informacje i zgłoszenia: tel. 0699/ 110 90 238, Ewa Proske, fitness & beauty coach.

Ewa Proske, trenerka fitness & beauty, Polonika 226, listopad 2013.

Dodatkowo:

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać mailem informacje na bieżąco wpisz swój adres e-mail
Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…