Jubileusz i tablice

W 1985 roku Prezydium Polskiej Akademii Nauk podjęło decyzję o założeniu z dniem 1 stycznia 1986 roku Stacji Naukowej w Wiedniu, kolejnej, po Paryżu i Rzymie, zagranicznej placówki PAN.

 

25 stycznia 1991 roku spotkaniem z kilkoma wybitnymi polskimi uczonymi, w tym z ówczesnym prezesem PAN, prof. Aleksandrem Gieysztorem, Stacja rozpoczęła swoją działalność. W roku 2016 mija więc odpowiednio 30 i 25 lat od tych wydarzeń, a uroczystości jubileuszowe zaplanowane są podczas dorocznego Dnia Otwartych Drzwi Stacji, na dzień 18 czerwca 2016 roku.
Stacja znalazła swoją siedzibę
w domu przy Boerhaavegasse 25, który jest bliski Polakom w Austrii i Wiedniu, ponieważ już w 1908 roku został zakupiony przez Polskie Towarzystwo Szkół Ludowych jako „Dom Polski”, a następnie, od 1917 roku, był siedzibą Fundacji „Dom Polski”. Fundacja miała aż dwudziestoletnią przerwę w swojej działalności po wybuchu II wojny światowej, od 1939 roku do 1959 roku, kiedy po odnowieniu podjęła działalność w innej już sytuacji politycznej. Konieczność przeprowadzenia gruntownego remontu posesji sprawiła, że Fundacja w 1980 roku rozwiązała się i swój majątek przekazała statutowemu prawnemu następcy, którym była Polska Akademia Nauk. Obecny stan Domu Polskiego jest efektem rozległych prac remontowych przeprowadzonych przez PAN w latach 80. i 90. XX wieku.
Dzieje Domu Polskiego
są ważnym dziedzictwem wiedeńskiej placówki PAN. Poświęcona temu wystawa zostanie otwarta podczas wspomnianych obchodów 18 czerwca. Wiele aspektów złożonej historii posesji przy Boerhaavegasse 25 zostało już naświetlonych w znakomitych publikacjach prof. Władysława S. Kucharskiego z Lublina, wiele jest jednak jeszcze do wyjaśnienia, w związku z czym Stacja prowadzi intensywne badania i kwerendy w archiwach w Krakowie, Warszawie i Rzeszowie.
Oprócz archiwaliów o historii świadczą także artefakty, w tym pamiątkowe tablice, których wiele wisi w dawnym Domu Polskim, te starsze, jak i te nowsze. W tym zakresie interesującym obiektem, bardziej już jednak historycznym niż pamiątkowym, są dwie tablice przechowywane w magazynach Stacji, zdemontowane podczas remontu posesji w 1986 roku, które znajdowały się w istniejącej w latach 1914–1920 kaplicy w Domu Polskim. Są one bardzo ciekawym dokumentem stanu świadomości i nadziei Polaków, zarówno tych, którzy w stolicy Austrii mieszkali, ale też tych, którzy się tu znaleźli w wyniku ewakuacji Galicji w latach 1914–1915.
Tablice są interesujące
również od strony formalnej. We wcześniejszej literaturze pojawiały się różne, nie zawsze precyzyjne informacje dotyczące liczby i wymiarów tablic w kaplicy Domu Polskiego. Prof. Kucharski pisząc o nich w1994 roku nie podał ich liczby. Ks. Anastazy Nadolny w tym samym czasie wspomniał o sześciu tablicach. Anna Haar („Polonika”, 2008) pisała o „kilku tablicach wykonanych z czarnego marmuru, każda o wymiarach jeden na dwa metry”; autorka przytoczyła także teksty tablic, których treść sugerowałaby, że było ich sześć. W tej chwili wiemy o istnieniu dwóch tablic z czarnego kamienia o wymiarach 1,60 x 1 m każda. Treści na nich zapisane odpowiadają jednak niemal dokładnie temu, co podała Anna Haar w ewentualnym rozbiciu na sześć tablic. Możemy więc przypuszczać, że były tylko dwie.
Obie tablice mają – jak widać – zaznaczone podziały na części, różne na obu. Nie wydaje się, by owe podziały miały służyć ewentualnemu przyszłemu rozcięciu tablic na mniejsze. Raczej przygotowano w ten sposób kwatery na prowadzenie swoistej „kamiennej kroniki” polskiej diaspory w Wiedniu. Tak też należy te tablice traktować, odnotowując, że kolejne „wpisy” do tej kroniki powstawały między 1914 a 1920 rokiem.

Tablica nr 1 jest wcześniejsza,
a główną część jej powierzchni zajmuje informacja o kaplicy św. Elżbiety w Domu Polskim oraz o jej „fundatorach” (ofiary powyżej 2000 koron) i „dobrodziejach” (którzy wnieśli powyżej 100 koron). Wśród tych pierwszych, obok baronowej Heleny Ziemiałkowskiej, wdowy po Florianie Ziemiałkowskim, która walnie przyczyniła się do nabycia w 1908 roku Domu Polskiego, są dwie organizacje, które najaktywniej uczestniczyły w funkcjonowaniu Domu w pierwszych latach jego istnienia, czyli Polskie Towarzystwo Szkoły Ludowej oraz Mariański Komitet Pań. Wśród „dobrodziejów”, prócz malowniczej postaci biskupa Władysława Bandurskiego oraz radcy cesarskiego Franciszka Macharskiego, znajdujemy głównie kupców. Ta część tablicy nie jest do końca wypełniona, być może pozostawiono miejsce dla kolejnych darczyńców.
W górnej części tablicy są wydzielone dwie mniejsze kwatery po ok. 1/8 powierzchni. W pierwszej upamiętniono utworzenie 16 sierpnia 1914 roku przez Naczelny Komitet Narodowy w Krakowie za zgodą władz austro-węgierskich Legionów Polskich. „Odwiecznym wrogiem” wymienionym na tablicy jest oczywiście Rosja, a tablicę ufundowały dwie wspomniane wyżej, działające na terenie Domu Polskiego organizacje. W drugiej małej kwaterze na tej tablicy jako fundatorzy występują „wychodźcy polscy z Galicji”, a więc nie stali polscy mieszkańcy Wiednia, lecz ci, którzy w stolicy Austrii znaleźli się w następstwie zajęcia dużej części Galicji przez Rosjan na początku wojny. Kwatera ta powstała na pewno najwcześniej pod koniec 1915 roku, po przełomie na froncie wschodnim, jakim była bitwa gorlicka w maju 1915 roku, po odbiciu Lwowa w czerwcu tego roku i po zajęciu przez Niemców i Austriaków latem Królestwa Kongresowego z Warszawą oraz Wilna. Z charakterystycznym nawiązaniem do przypadającego właśnie w tym czasie stulecia Kongresu Wiedeńskiego (1815), autorzy wyrażają wdzięczność za wyzwolenie z niewoli rosyjskiej kraju, który ostrożnie określają jako: „Galicja–Polska–Litwa”. Jest to wyrazem niepewności co do dalszych losów polskich terytoriów, zdobytych podczas wojny przez Niemców i Austriaków na Rosjanach.
Druga tablica
stanowi kontynuację tej narracji. Podzielona została na 8 regularnych kwater w dwóch pionowych kolumnach (po 4). W treści jednak te podziały nie są konsekwentnie przestrzegane. W górnym rzędzie lewa kwatera (bez podanego fundatora) oddaje cześć poległym legionistom, którzy „czynem wojennym zbudzili Polskę do zmartwychwstania”. Prawa, której treść ufundował Dom Polski, dotyczy konkretnego wydarzenia wojennego – słynnej szarży pod Rokitną 13 czerwca 1915 roku 2. szwadronu ułanów II Brygady Legionów, pod dowództwem rotmistrza Zbigniewa Dunin-Wąsowicza.
Już w drugim rzędzie tekst biegnie przez obie kwatery, nie zważając na pionowy podział między nimi. Powstał on najprawdopodobniej pod koniec 1916 lub na początku 1917 roku, w następstwie tzw. Aktu 5 Listopada z 1916 roku, wydanego w imieniu dwóch cesarzy: austriackiego Franciszka Józefa i niemieckiego Wilhelma II, który zapowiadał powstanie „samodzielnego” Królestwa Polskiego. Treść tej sekwencji najlepiej może oddaje stan euforii i nadziei z tamtego okresu, najbardziej też jednak kłóci się z historyczną rzeczywistością. Pomijając drobny błąd w dacie dziennej listopadowej deklaracji cesarzy, a także ortograficzny błąd w zapisie imienia cesarza niemieckiego, trudno jednak z obecnej perspektywy bezkrytycznie przejść nad stwierdzeniem, że w tym momencie „z martwych powstała Polska”. W wielkiej wojnie Akt 5 Listopada 1916 roku miał na celu przeciągnięcie Polaków na stronę mocarstw centralnych (Niemiec i Austro-Węgier), także z zamiarem pozyskania nowych rekrutów na potrzeby ich krwawiących armii. Stał się też punktem wyjścia do budowy polskich struktur państwowych i administracyjnych na terenach zdobytych na Rosjanach. Patrząc trzeźwo (inaczej niż podpisujący się pod tą sekwencją „Patryoci Polscy”) trudno było liczyć, że niepodległa Polska powstanie w oparciu o Niemcy (które w środkowej Europie realizowały swoje imperialne cele), czy o którekolwiek mocarstwo zaborcze. Dał temu wyraz Piłsudski i jego legioniści, odmawiając złożenia przysięgi na wierność cesarzowi niemieckiemu i trafiając do obozu internowania. Odzyskanie niepodległości było możliwe tylko w przypadku klęski wszystkich trzech mocarstw zaborczych, co nastąpiło jesienią 1918 roku.
Potwierdza to poniekąd ostatnia sekwencja na tej tablicy, rozpisana w jej czterech dolnych kwaterach, powstała najwcześniej w 1920 roku, najprawdopodobniej jednak w pierwszej połowie tego roku, jeszcze przed sierpniową bitwą warszawską z bolszewikami. Podpisane pod tą tablicą Polskie Towarzystwo Opieki dziękuje Bogu „za odzyskanie wolnego niepodległego Państwa Polskiego, zjednoczonego z trzech części w jedną całość w roku 1918”, ale też „za odzyskanie Morza Bałtyckiego”, co jak wiadomo nastąpiło kosztem Niemiec i uwieńczone zostało – wspomnianymi na tablicy poprzez podanie daty 10 lutego 1920 roku – zaślubinami Polski z morzem, którego to aktu dokonał tego dnia w Pucku generał Józef Haller.
Omawiane tablice
są więc bardzo ciekawym dokumentem historycznym, zapisem oczekiwań i nadziei, dumy i radości Polaków, którzy mieszkali w Wiedniu, ale też znaleźli się tam wskutek zawieruchy wojennej, a po odzyskaniu niepodległości gremialnie wyjechali do kraju, by budować nowe państwo. Można więc powiedzieć, że stworzone przez nich tablice należą do narodu polskiego, podobnie jak wyposażenie zlikwidowanej w 1920 roku kaplicy w Domu Polskim, przekazane na odzyskane wschodnie tereny Rzeczypospolitej, do Dytiatyna, do kaplicy powstałej na polu krwawej bitwy stoczonej we wrześniu 1920 roku z bolszewikami, określanej jako „polskie Termopile” i uwiecznionej na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Bogusław Dybaś, Polonika nr 254, maj-czerwiec 2016

Dodatkowo:

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać mailem informacje na bieżąco wpisz swój adres e-mail
Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…