Aktorzy amatorzy

Beata Paluch i Paulina Środa w sztuce Między nami dobrze jest, fot. photo-photo.at


Jak sami siebie określają, są grupą pasjonatów, których połączył teatr, aktorstwo i granie na scenie. Działają z sukcesem od 10 lat.

Na ich ostatniej sztuce Między nami dobrze jest sala pękała w szwach. Mimo to mają kłopty z planowaniem kolejnych przedstawień tej sztuki w Wiedniu. Dlaczego tak się stało i czy teatr amatorski w obecnych czasach ma w ogóle jakiekolwiek szanse?

Teatr AA Vademecum, bo o nim mowa, to ludzie pozytywnie zakręceni. To amatorzy, którzy nie tylko bawią się w teatr, ale prawdziwie go tworzą. Nazwa AA Vademecum nie ma, jakby się mogło kojarzyć, nic wspólnego z anonimowymi alkoholikami. To „Aktorzy Amatorzy", a Vademecum wzięło się od pierwszej wystawionej przez nich sztuki. Zespół ten powstał w 2002 roku pod przewodnictwem zawodowej aktorki i reżyserki, Agnieszki Salamon.

Jest to niezależna i otwarta grupa, do której każdy w dowolnym momencie może dołączyć i jak zapewniają członkowie teatru, dla każdego znajdzie się rola. Grunt, żeby zrobić coś pozytywnego i z pożytkiem dla Polonii w Austrii.

Spotykają się co tydzień we wtorki o godzinie 19 w siedzibie „Strzechy", w budynku Polskiej Akademii Nauk w 3 dzielnicy Wiednia. Teatr AA Vademecum to szansa dla wszystkich, którzy chcą zrealizować swoje aktorskie pasje, a także dla tych, którzy po prostu chcą zrobić coś ciekawego, pokonać własne słabości, stanąć na scenie przed tłumem ludzi i czerpać z tego przyjemność.

Od początku istnienia przewinęło się ponad 50 aktorów. Obecnie teatr tworzy 16 osób, w tym czwórka tych, którzy są od samego początku. Wśród nich jest Beata Paluch, która od 5 lat jest dyrektorem technicznym i aktorem w jednym. Jak sama przyznaje, tworzenie takiego teatru nie jest zadaniem łatwym. Z racji tego, że wszystkie osoby to amatorzy, którzy mają swoje życie zawodowe i prywatne, działalność teatralną czasem ciężko pogodzić z codziennymi obowiązkami. Jest to naprawdę wielki wysiłek, trzeba bowiem przychodzić na każdą z prób, bo nieobecność nawet jednej osoby nie pozwala na przećwiczenie ról. Każdy ma swoje zadanie i każdy musi się z niego wywiązać. Wśród aktorów amatorów są osoby w każdym wieku, gdyż teatr nie zamyka się na nikogo. Każdy bowiem ma szansę. Stary czy młody, gruby czy chudy – każdy przecież jest wyjątkowy. Na przykład najmłodsza obecnie aktorka ma 23 lata, a najstarsza – 73.

Aktorzy teatru AA Vademecum, fot. photo-photo.at

Oprócz dobrej zabawy jest to jednak ciężka praca, którą współtworzący teatr AA Vademecum wykonują bez żadnego wynagrodzenia, często dokładając nawet z własnej kieszeni.

Jak zatem amatorom udaje się tworzyć spektakle i skąd czerpią pomysły na scenariusze? Jak zdradziła nam pani Paluch, skupiają się głównie na literaturze współczesnej, żeby przybliżyć ją Polakom, którzy długie lata są już na emigracji i nie mają kontaktu z najnowszą literaturą. Ze względu na dużą liczbę aktorów starają się wybierać sztuki wieloobsadowe, by każdy miał szansę pokazać się na scenie. Reżyserem zawsze jest profesjonalista. Aktorom udało się jakiś czas temu zrealizować spektakl pod przewodnictwem zawodowej aktorki teatralnej. Reżyserem spektaklu „Popcorn" ,który swoją premierę miał w maju 2011 r., roku była Lena Szurmiej – aktorka i reżyserka, od wielu lat związana z Teatrem Żydowskim w Warszawie. Na realizację tego rodzaju projektów potrzebne są jednak środki, o które amatorskiemu teatrowi nie jest łatwo.

Jedyne pieniądze, jakie dostaje teatr, który działa na rzecz integracji Polonii, pochodzą od Austriaków. Głównym sponsorem teatru AA Vademecum jest bowiem wydział kultury jednego z wiedeńskich magistratów. Środki wystarczają zaledwie na wynajęcie sali, a do tego dochodzą koszty wypożyczenia kostiumów, gaża dla reżysera i inne opłaty. Bilety na ich występy nie są drogie, na przykład koszt biletu na ich ostatni spektakl „Między nami dobrze jest" wynosił 12 euro. Jak zdradziła nam Beata Paluch, zdarzają się także niewielkie wpłaty od Wspólnoty Polskiej i od Ambasady RP w Wiedniu, nie są one jednak wystarczające na pokrycie wszystkich kosztów. Mimo sukcesu, jaki przyniósł wspomniany spektakl, wypełnionej po brzegi sali i wielu chętnych do jego obejrzenia, teatr AA Vademecum nie jest w stanie zagrać go ponownie. – Wynajmowanie sal jest coraz droższe, a dotacje coraz mniejsze, dlatego zwyczajnie nie stać nas na realizację kolejnych spektakli w Wiedniu – mówi Beata Paluch.

Teatr jednak kontynuuje swoją działalność. Aktorzy wciąż się spotykają, a w czerwcu wystąpią w Bielsku- Białej. W listopadzie natomiast zadebiutują na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym w Wilnie. Dyrektor techniczna teatru świadoma jest, jak wiele wysiłku wszyscy aktorzy wkładają w realizację kolejnych przedstawień i na naszych łamach chciałaby bardzo serdecznie podziękować wszystkim aktorom, muzykom, reżyserom oraz wszystkim współpracownikom, bez których ten teatr po prostu by nie istniał.

Warty podkreślenia jest fakt, że oprócz sztuk teatralnych grupa AA Vademecum zajmuje się także organizacją imprez integracyjnych z udziałem obcokrajowców. Z inicjatywy Beaty Paluch zrodził się pomysł organizacji koncertów, mających integrować Polaków z innymi obcokrajowcami, którzy tak samo jak my żyją na emigracji. Do tej pory w koncertach wzięli udział m.in. Grecy, Kolumbijczycy, Senegalczycy, a już 13 kwietnia odbędzie się wieczór z udziałem migrantów z Angoli. Koncert jak zawsze odbędzie się w Piwnicy TAKT, przy Ingen-Housz-Gasse 2 w dziewiątej dzielnicy Wiednia. Wstęp dla wszystkich jest wolny!

Obecnie kultura bywa bardzo spłycona, niejednokrotnie zrównywana jest z poziomem pseudogwiazd, które kreowane są przez telewizję i Internet. Wystarczy pokazać w mediach tysiąc razy coś niezbyt mądrego, by stało się to popularne, i już zaczyna się wierzyć, że jest to godne uwagi. Tym bardziej na uznanie zasługują ludzie, którzy idą wbrew temu trendowi i starają się robić coś, co zasługuje na miano wydarzenia kulturalnego. Teatr AA Vademecum i osoby go tworzące należą do takiej grupy. Ich niebanalne spektakle, ciężka praca, zapał i pasja, z którą tworzą sztukę, to coś unikatowego. Szkoda, że takim ludziom coraz trudniej jest prowadzić taką działalność.

Beata Paluch wciąż jeszcze liczy na to, że teatr AA Vademecum zacznie wystawiać większą ilość spektakli w roku. Ma nadzieję, że wkrótce znajdzie się sponsor, który wesprze ich działania i znów przy pełnej widowni aktorzy teatru będą mogli częściej prezentować się w stolicy Austrii. Nam, przebywającym za granicą, potrzebne są przecież takie wydarzenia kulturalne.

Michał Kotaś, Polonika nr 219, kwiecień 2013

Dodatkowo:

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać mailem informacje na bieżąco wpisz swój adres e-mail
Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…