Sukces Polonii jest naszym sukcesem

O działalności Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” rozmawiamy z jego prezesem, Dariuszem Piotrem Bonisławskim.

Spotykamy się w Domu Polonii w Warszawie przy ulicy Krakowskie Przedmieście, głównej siedzibie Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Stowarzyszenie posiada siedem Domów Polonii i ponad 20 oddziałów na terenie całej Polski. Prosiłbym o przybliżenie tak dużej organizacji pozarządowej.

– Stowarzyszenie powstało w 1990 roku, więc zbliżamy się do świętowania trzydziestolecia. Jesteśmy po to, żeby pomagać Polakom poza granicami kraju. Pierwszym prezesem Stowarzyszenia był prof. Andrzej Stelmachowski, ówczesny marszałek Senatu RP, potem po jego przejściu na zasłużony odpoczynek, przez dwa tę funkcję sprawował marszałek Sejmu RP Maciej Płażyński, który niestety zginął w tragicznym wypadku pod Smoleńskiem w 2010 roku. Od 2010 Stowarzyszeniem zarządzał Pan Longin Komołowski, wicepremier i minister pracy w rządzie Jerzego Buzka. Po jego przedwczesnej śmierci w grudniu 2016 roku, zostałem wybrany na stanowisko Prezesa i wspólnie ze współpracownikami z Zarządu Krajowego staram się sprawnie i skutecznie realizować misję Wspólnoty.
Struktura naszej organizacji obejmuje Biuro Zarządu Krajowego mieszczące się w Domu Polonii w Warszawie oraz 22 oddziały i Domy Polonii m.in. w Warszawie, Pułtusku, Krakowie, Lublinie, Poznaniu, Rzeszowie czy Ostródzie. Prowadzimy też Domy Polskie poza granicami kraju, m.in. w Wilnie i Nowych Świecianach na Litwie, Barze i Żytomierzu na Ukrainie, Styrczy w Mołdawii czy Petersburgu w Rosji. Obecnie jesteśmy w trakcie realizacji kolejnej bardzo dużej inwestycji mającej służyć Polakom poza granicami kraju, jaką jest Dom Polski we Lwowie. Jednak najważniejsze jest to, że od blisko 30 lat prowadzimy codzienną, bieżącą współpracę z setkami organizacji polonijnych rozsianych po całym świecie, zapraszamy tysiące dzieci polskich z zagranicy na letni wypoczynek, organizujemy dziesiątki dużych i małych przedsięwzięć, zjazdów, konferencji, sympozjów, koncertów, mówiąc krótko staramy się jak najlepiej realizować politykę wsparcia polskości poza granicami kraju.

Jednym z celów statutowych Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” jest wspomaganie Polonii i Polaków za granicą w dziedzinie oświaty i nauki języka polskiego. W jaki sposób cel ten jest realizowany?
– Oświata polonijna jest kluczowym obszarem, który służy podtrzymywaniu polskości. Mówił o tym w wielu ważnych wystąpieniach prezydent Andrzej Duda, marszałek Stanisław Karczewski, minister edukacji Anna Zalewska, ale też wielu specjalistów i naukowców. Wszyscy są zgodni, że oświata i szkoły polonijne są ważnym czynnikiem rozwoju polskości poza granicami kraju. Dlatego od wielu lat wspieramy oświatę polonijną i polską za granicą w sposób przemyślany, uporządkowany i długofalowy. Służy temu przed wszystkim wyspecjalizowana instytucja, jaką jest Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, mający status placówki doskonalącej, mogącej zgodnie z polskim prawem prowadzić dokształcanie metodyczne pedagogów. Organizujemy więc konferencje, kongresy, kursy, warsztaty, webinaria i różnego rodzaju szkolenia, dające nowoczesną wiedzę i konkretne umiejętności. Oprócz tego wspieramy szkoły poprzez pozyskiwanie dla nich dotacji, które mogą przeznaczyć na opłatę czynszu, zakup pomocy dydaktycznych, remont, wyposażenie, a czasem również, na symboliczne nagrody dla nauczycieli. Wsparcie metodyczne nauczycieli i wsparcie finansowe szkół to dwa główne kierunki naszych działań. Oprócz nich organizujemy konkursy edukacyjne, skierowane do uczniów, w których zazwyczaj nagrodą jest przyjazd do Polski, zwiedzanie i pobyt w gronie rówieśników z całego świata. Projekty edukacyjne, współpraca szkół polskich i polonijnych, pobyty naukowe dla utalentowanej młodzieży to tylko wybrane przykłady z setek działań realizowanych corocznie przez nasze struktury w różnych partnerstwach.

Jest Pan autorem wielu programów szkoleniowych oraz projektów edukacyjnych dla nauczycieli, uczniów i rodziców. Czy mógłby Pan przybliżyć jeden z takich projektów?
– Jestem pomysłodawcą i twórcą formuły organizacyjnej oraz programowej Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli, który realizuje co roku kilkanaście konferencji metodycznych i innych form doskonalenia na całym świecie. Wraz ze współpracownikami corocznie przygotowuję program wsparcia metodycznego w ramach konkursu MEN. Oprócz drobnych form szkoleniowych jestem autorem formuły Akademii Polskości i współautorem kolejnych corocznych edycji opracowywanych dla różnych środowisk polonijnych od Chicago, przez Wilno po Kijów, gdzie planujemy tegoroczną edycję. To bardzo ważny projekt szkoleniowy, ponieważ łączy w sobie naukę nowoczesnych, aktywnych metod nauczania, wiedzę o dwujęzyczności, języku, kulturze i historii naszego kraju. Kilka zjazdów, jakie są zaplanowane, pozwala również budować kolejne grupy wsparcia, co dla nauczycieli pracujących poza krajem, często zdanych na samych siebie, jest szalenie istotne
Wszystkie propozycje, czy to opracowane przeze mnie bezpośrednio, czy pod moim kierunkiem, czy też samodzielnie, przez naszych starannie dobranych specjalistów i współpracowników, mają na celu najogólniej mówiąc podnoszenie kompetencji metodycznych nauczycieli w taki sposób, aby potrafili uczyć aktywnymi, atrakcyjnymi metodami, tak, żeby ich zajęcia łączyły nauczanie języka polskiego dzieci mieszkających na stałe poza granicami kraju z nauczaniem historii i poznawaniem kultury Polski.
Na koniec myślę, że warto wspomnieć o projekcie realizowanym już drugi rok, we współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej i Kongresem Oświaty Polonijnej, jakim jest konkurs na Polonijnego Nauczyciela Roku. Myślę, że może to szczególnie zainteresować czytelników „Poloniki”, ponieważ w ubiegłym roku jednym z trzech polonijnych nauczycieli roku została nauczycielka ze Szkolnego Punktu Konsultacyjnego w Wiedniu, Ilona Szlitter-Wyzińska. Jest to według nas bardzo dobra forma promocji pedagogów, którzy mają doskonały warsztat, dobry kontakt z dziećmi i osiągają dobre efekty swojej pracy.

Stowarzyszenie przyznaje również stypendia socjalne i naukowe. Kto może się o nie ubiegać?
– Stypendia skierowane są do studentów i młodzieży polskiego pochodzenia studiujących w Polsce lub za granicą, w miejscu stałego zamieszkania. Stypendia socjalne, jak sama nazwa wskazuje, są przeznaczone przede wszystkim dla tych, których status materialny jest niewysoki. Nie brakuje takich osób, wywodzących się najczęściej z krajów dawnego ZSRR, w których poziom życia nie jest zbyt wysoki, i takie stypendium w wielu przypadkach okazuje się jedyną szansą na ukończenie studiów. Dla pozostałych mamy stypendia nie zawierające w regulaminie kryterium dochodowego, lub zawierające je, jako kryterium pomocnicze.

Niedawno Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” była organizatorem konferencji Re-Patria, poświęconej tematowi repatriacji Polaków. Do tej pory stosunkowo niewielu Polaków sprowadzono zza wschodniej granicy, podczas gdy inne państwa, jak Niemcy czy Rosja, mają w planach sprowadzenie setek tysięcy swoich rodaków. W najbliższych latach do Polski ma przybyć około 10 tysięcy repatriantów. Czy problemem są jedynie kwestie finansowe?
– Niemcy, Rosja, Izrael mają bardzo dobre programy repatriacyjne, inne kraje też rozwiązały ten problem już dawno, a Polska niestety nie do końca. Dopiero przyjęta w ubiegłym roku ustawa repatriacyjna dała pewne podstawy do tego, żeby Polacy z dawnych wschodnich republik ZSRR, wywiezieni na mocy decyzji ówczesnych władz stalinowskich, zostali zaproszeni do Polski w taki sposób, który daje im możliwość realnego wejścia w nowe środowisko ekonomiczne i kulturowe. Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” od dawna zajmuje się tym problemem. Przypomnę, że marszałek Maciej Płażyński był autorem ustawy repatriacyjnej, która niestety wiele lat przeleżała w tzw. sejmowej zamrażarce.
W ubiegłym roku staraniem wielu osób, między innymi ministra Henryka Kowalczyka, została opracowana nowa ustawa repatriacyjna. Na mocy tej ustawy repatrianci zakwalifikowani do przyjazdu, mają m.in. możliwość przebywania w ośrodku adaptacyjnym, zlokalizowanym w Domu Polonii w Pułtusku. W ramach kilkumiesięcznego pobytu mogą doskonalić język polski, załatwiać wszelkiego rodzaju sprawy formalno-prawne, uzyskać dokumenty, zarejestrować się w systemach ubezpieczeniowych i znaleźć miejsce do życia. Ta ustawa daje też możliwości wsparcia ekonomicznego m.in. w zakresie dotacji na zakup bądź remont mieszkania.
Ilu ostatecznie zdecyduje się na repatriację nie wiadomo. Raczej nie będą to ogromne liczby, liczymy na przyjazd kilku tysięcy osób w ciągu najbliższych lat. Mechanizm repatriacji wymaga wielu przygotowań organizacyjnych, ogromnej pracy poczynając od odpowiednich ministerstw i placówek dyplomatycznych, poprzez organizacje pozarządowe, które będą przygotowywać te osoby, a na mediach promujących i stwarzających dobry klimat dla powracających kończąc.
Konferencja Re-Patria, o której pan wspomniał, była właśnie podsumowaniem blisko rocznego programu promocyjnego, który nasze Stowarzyszenie przygotowało wraz z Programem 1 Polskiego Radia po to, by popularyzować ideę repatriacji. Chcemy, aby żeby powracający –przyjeżdżający z ogromnymi nadziejami – nie spotykali się z krzywdzącymi opiniami, że przyjechali jacyś „Ruscy” nie wiadomo skąd i nie wiadomo, po co. Tego typu kampania społeczna, przypominająca o tym, jak Polacy znaleźli się na Wschodzie ZSRR, w jakich warunkach żyli i dlaczego trzeba im pomagać, na pewno nie wyczerpała całej potrzeby dostarczania informacji na ten temat, ale była ważnym etapem na drodze do tego, aby wreszcie spłacić dług wobec tysięcy prześladowanych i pozbawionych ojczyzny mieszkańców wschodnich obszarów Rzeczypospolitej.

Stowarzyszenie, które Pan reprezentuje, jest organizatorem światowych igrzysk polonijnych. Mamy za sobą XIII Światowe Zimowe Igrzyska Polonijne, a przygotowywane są już XIX Światowe Letnie Igrzyska Polonijne w 2019 roku. Wracając do zimowych, jak Pan by je podsumował?
– Niedawno w Domu Polonii w Pułtusku odbyło się posiedzenie Rady Igrzysk, w ramach której podsumowaliśmy właśnie to ważne wydarzenie. Ważne zarówno dla Wspólnoty Polskiej, środowisk lokalnych, w których się odbywają kolejne zawody, ale przede wszystkim dla Polonii, dla Polaków z zagranicy, którzy uprawiając różne dyscypliny sportowe, odnajdują radość w rywalizacji i traktują tę aktywność, jako doskonały sposób na kontakt z Polską, na podtrzymywanie polskości. Służy temu codzienna działalność w klubach sportowych, czasem mających już długą tradycję, jak też uczestnictwo w zawodach, takich jak Igrzyska Polonijne. Podsumowanie tegorocznych zawodów wypadło bardzo dobrze. Były to igrzyska przygotowane doskonale w zakresie organizacyjnym, czego dowodem liczne pozytywne opinie uczestników, ale też nasze spostrzeżenia i analizy. Wysoko oceniony został również poziom przygotowania obiektów sportowych, zaangażowanie uczestników, intersujące imprezy towarzyszące, wreszcie, co bardzo ważne, dopisała pogoda. Siarczysty mróz i dużo śniegu w połączeniu z pięknem otaczającej przyrody sprawiało, że chodząc po Krynicy mieliśmy wręcz bajkowe skojarzenia. Wszystko to spowodowało, że minione igrzyska należy uznać za bardzo udane. Podobne oceny były artykułowane przez partnerów tego wydarzenia, a więc samorządy lokalne i Burmistrza Krynicy, który już teraz złożył wniosek, aby zimowe igrzyska w 2020 roku odbyły się ponownie w Krynicy Zdroju.

W jaki sposób można zgłosić swój udział w igrzyskach polonijnych?
–Współpracujemy na co dzień z lokalnymi organizacjami polonijnymi, klubami sportowymi, szkołami, które rekrutują uczestników wśród swoich członków. W zależności od tego, jak duża jest Polonia i jak duża jest liczba tych organizacji, przydzielane są pewne kwoty ilościowe na poszczególne kraje. Docelowo być może zastosujemy w bardziej licznych środowiskach, na wzór tego co już dzieje się m.in. na Białorusi, system kwalifikacji, czyli lokalnych rozgrywek, które umożliwią sprawiedliwy podział miejsc. Zainteresowani powinni na bieżąco śledzić komunikaty na stronie internetowej Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” i zgłaszać nam swoje pomysły.

W tym roku odbędzie się V Zjazd Polonii i Polaków z Zagranicy.
– Nie jest to częste wydarzenie, odbywa się co 5 lat. Organizatorami są tradycyjnie już Stowarzyszenie Wspólnota Polska wraz z Radą Polonii Świata, a wyjątkowo, ze względu na rangę wydarzenia, parterem jest również marszałek Senatu RP, który stanął na czele Komitetu Honorowego. Patronat nad Zjazdem objął prezydent Andrzej Duda. Ważną ideą pana Marszałka, ale też naszego Stowarzyszenia jest założenie, aby w Zjeździe uczestniczyło jak najwięcej różnego rodzaju środowisk i organizacji polonijnych. Szacujemy, że będzie łącznie około 600 uczestników.
Zjazd będzie wyjątkowy, bo wszyscy chcemy z jednej strony świętować jubileusz Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości, a z drugiej podkreślać, co było wkładem Polonii w tę Niepodległość, Chcemy też wspólnie zastanowić się nad tym, jak powinno wyglądać następne 100 lat, jeżeli chodzi o rozwój polskości poza granicami kraju, w tym współpraca Polski ze środowiskami polonijnymi i na odwrót – środowisk polonijnych z Macierzą. Są to ważne tematy, które będą omawiane w grupach skupiających m.in. przedstawicieli organizacji, ludzi nauki, kultury, oświaty, sportu, czy mediów. Pierwszego dnia zaplanowana jest uroczysta inauguracja w gmachu parlamentu, poprzedzona Mszą świętą odprawioną w katedrze Św. Jana, która jest najważniejszą świątynią stolicy, ale tez miejscem spoczynku osoby, bez której nie sposób mówić o niepodległości – Ignacego Jana Paderewskiego. Wieczorem zaprosimy wszystkich do Teatru Narodowego na koncert dedykowany Polonii, z udziałem najlepszych polskich artystów. Następne dni będą wypełnione panelami, debatami, wizytami studyjnymi , w grupach o których już wcześniej wspomniałem. Ważnym punktem programu będzie spotkanie z Panem Prezydentem Andrzejem Dudą, kończące drugi dzień Zjazdu. Podsumowując, Warszawa w drugiej połowie września będzie nie tylko stolicą Polski, ale też symboliczną stolicą Polonii.

Jak Pan wspomniał, podczas Zjazdu szczególnie zaakcentowana zostanie 100. rocznica odzyskania niepodległości Polski. Odbędzie się on pod hasłem „Łączy nas Niepodległa”.
– Hasło w sposób symboliczny oddaje idę Zjazdu. Niepodległa, w domyśle Polska, łączy zarówno tych, którzy mieszkają w ojczyźnie, jak i tych, którzy mieszkają poza jej granicami. Powinniśmy pamiętać, że razem jest nas blisko 60 milionów i jest to ogromna siła, ale realna tylko wtedy, kiedy połączy nas wspólna praca na rzecz ważnych idei, ważnych z punktu widzenia Polski, ważnych z punktu widzenia Polonii. Liczymy, że spotkanie w Warszawie przybliży nas do wypracowania katalogu tych idei, zaakceptowania ich, a następnie konsekwentnej realizacji.

Temat 100. rocznicy odzyskania niepodległości Polski przewija się w wielu wydarzeniach organizowanych przez Stowarzyszenie. Co chciałby Pan przekazać Polonii i Polakom za granicą w kontekście tego jubileuszu?
– Przy okazji Zimowych Igrzysk zaprosiliśmy przedstawicieli największych organizacji polonijnych na Wawel do Krakowa, gdzie wspólnie podpisaliśmy apel do środowisk polonijnych na całym świecie. Zaapelowaliśmy o piękne świętowanie rocznicy odzyskania niepodległości, ale też o to, aby Polacy poza granicami kraju czuli się dumni z tych osiągnięć, które wspólnie przez 100 lat potrafiliśmy wypracować. Były to lata obfitujące w dobre, radosne wydarzenia, choć nie brakowało również tych ciemnych. Bilans końcowy wychodzi jednak bardzo pozytywnie. Rodzi to przesłanie, które powinno towarzyszyć każdemu z nas: warto podtrzymywać polskość, bo jesteśmy członkami mądrego, honorowego i przyzwoitego narodu.

Jest Pan absolwentem historii na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Czy to wykształcenie pomaga Panu w pracy?
– Wydaje mi się, że historia, którą wybrałem za przedmiot swoich pierwszych studiów, jest dobrym obszarem wiedzy, żeby móc skutecznie funkcjonować w bardzo wielu sferach. Rozumienie mechanizmów powtarzających się od tysiącleci i wyciąganie z tego wniosków pomaga lepiej rozumieć dzisiejszy świat.

Zarządzanie tak dużą organizacją, jaką jest Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”, wymaga wiele trudu. W czym znajduje Pan satysfakcję?
– Każdego człowieka, który zarządza jakąś instytucją, cieszy, gdy ten organizm dobrze funkcjonuje, więc każdy krok na drodze do stwierdzenia, że coś udoskonaliliśmy jest powodem do satysfakcji. Dla mnie i moich współpracowników oraz tysięcy członków naszego Stowarzyszenia, priorytetem jest zadowolenie naszych partnerów, czyli Polonii, ich radość z efektów tego, co wspólnie robimy. Sukcesem, który cenię szczególnie, jest ogromna liczba organizacji chcących we współpracy ze „Wspólnotą Polską” rozwijać polskość w swoich środowiskach, chcących z nami współdziałać, razem realizować projekty, rozwijać się. Daje to nam ogromną radość i za tę radość w imieniu Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” wszystkim naszym Parterom Polonijnym serdecznie dziękuję.

Rozmawiał Sławomir Iwanowski, Polonika nr 266, maj/czerwiec 2018

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…