Za lepszym życiem

Szacuje się, że około 20 mln Polaków i osób polskiego pochodzenia mieszka poza granicami kraju.

Dlaczego Polacy przez ostatnie dwa wieki emigrują? Początkowo było to związane z zaborami i walką o niepodległość. Byli zmuszeni po wielkich powstaniach w XIX wieku, by uniknąć z jednej strony prześladowania ze strony zaborców, a z drugiej strony szukać pomocy dla zniewolonej Polski.

Na przełomie XIX i XX wieku była to głównie emigracja ekonomiczna, najczęściej z południowych ziem polskich, a po II wojnie światowej –najczęściej emigracja polityczna, bo wiele osób uciekało wtedy przed represjami państwa totalitarnego. Wielka fala emigracji nastąpiła w latach 80. Kolejna ruszyła, gdy Polska wstąpiła do UE, i trwa do dziś. Jak tych, którzy obecnie opuszczają Ojczyznę, postrzegają rodacy w kraju? Jak się okazuje, opinii jest wiele i często są sprzeczne.
Młodzi wyjeżdżają, bo nie mają w Polsce pracy, starsi, bo nie mają za co utrzymać rodzinę – mówi Krzysztof Kapołka, robotnik budowlany, który sam pracował w Irlandii. Jak postrzega tych, co opuszczają kraj? – Są to ludzie zaradni, obrotni, wykształceni, ale są też i tacy bez wykształcenia. Wyjeżdżają, bo chcą zmienić swe życie na lepsze, dostatniejsze. W Irlandii widziałem wielu, którzy chcieli tam zostać, nie odkładali, żyli tak, na ile im finanse pozwalały. Z reguły jednak są to też ludzie młodzi, bo Polacy chcą zarobić i wrócić do kraju. Tylko w Polsce widzą swoje dalsze życie. Emigrację traktują jako sytuację tymczasową, nawet jeśli trwa to kilka lat.
Irlandczycy są na nas otwarci, dobrze nastawieni, tolerancyjni, katoliccy. Tam mógłbym zamieszkać, gdyby nie rodzina w Polsce – mówi pan Krzysztof. Zastanawia się jednak, dlaczego ludzie wykształceni pracują za granicą jako fizyczni pracownicy.– Ci ludzie wyjeżdżają. Jak można tak łatwo pozbywać się ludzi wykształconych z kraju: lekarzy, pielęgniarek czy nauczycieli? – pyta. Jest zdania, że Polacy w Europie nie stanowią zwartej grupy w poszczególnych państwach. Rywalizują o pracę i niestety sobie nie pomagają. – Ci, którzy są dłużej za granicą, często wykorzystują tych, co świeżo przyjeżdżają.
W podobnym tonie wypowiada się Piotr Bednarczyk, fliziarz z zawodu. On także pracował za granicą: – Nie mam dobrego zdania ani o Polonii, ani o wyjeżdżających do pracy Polakach – mówi bez ogródek. – Za granicą Polak Polakowi wilkiem… Każdy patrzy tylko na siebie, nie chce pomóc. Moim zdaniem Polacy wyjeżdżają, bo są zmuszeni sytuacją, brakiem pracy, niskimi zarobkami w Polsce, chcą po prostu poprawić swój byt, ale ta emigracja ma gorzki smak – podkreśla pan Piotr. Dodaje, że tak naprawdę trudno mówić, że wyjeżdżają ci najodważniejsi. – Wyjeżdżają ci, którzy muszą.
Odmienne spojrzenie na Polaków wyjeżdżających w poszukiwaniu pracy za granicę, a także i samej Polonii, ma Marta Bajak, konsultantka finansowa.
Moim zdaniem Polskę opuszczają dwie grupy Polaków: słabo wykształceni, pracownicy fizyczni bez znajomości języka albo doskonali specjaliści, którzy nie mają możliwości rozwoju w kraju – mówi. Podkreśla, że sama w okresie studenckim pracowała na Zachodzie i pozytywnie postrzega rodaków mieszkających za granicą. – Polacy trzymają się razem, pomagają sobie. Reagują, gdy tylko usłyszą obok język polski. Pani Marta dodaje, że niezależnie od tego, czy osoby decydujące się na emigrację mają wyższe wykształcenie, czy zwykłe zawodowe, są to zawsze osoby odważne.

Niestety problemem współczesnej Polski jest to, że wyjeżdżają ludzie najbardziej energiczni, najbardziej zdolni, który nie mogą pogodzić się z niskimi zarobkami i brakiem perspektyw. To jest bolączka naszego państwa – mówi poseł RP Edward Siarka. Podkreśla, że wielu Polaków, młodych i doskonale wykształconych, pracuje w londyńskim City. – Wyjechali, choć wcale ich zarobki nie były tak złe. Te wysoko wykwalifikowane i wykształcone osoby nie znalazły w Polsce swego miejsca. Wyjeżdżają też bardzo dobrzy pracownicy fizyczni, bo uważają, że ich praca w Polsce nie jest doceniana. To największy problem państwa polskiego w ciągu ostatnich 25 lat. Tracimy najlepszych ludzi. Moim zdaniem, zatrzymanie tej fali emigracji jest kluczowe z punktu widzenia interesów Polski. Trzeba zrobić wszystko, aby młodzi zechcieli w kraju układać swoje życie. Teraz Polacy są największą nacją emigracji ekonomicznej w Europie. Poza krajem i tylko w Europie pracuje – jak pokazują dane – aż 2,5 miliona Polaków!
Poseł Edward Siarka, jako historyk z wykształcenia, zwraca uwagę na dawną emigrację: – Myślę, że emigracja jest przypadłością każdego pokolenia Polaków. Zawsze wyjeżdżali ci najodważniejsi, nawet jeśli to byli zwykli chłopi jadący do Ameryki za chlebem. Zawsze zmuszali nas do tego zaborcy, okupanci czy po prostu bieda.
Zdaniem Marka Wierzby, radnego wojewódzkiego, wiceprzewodniczącego Komisji Sejmiku Województwa Małopolskiego ds. Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą, sprawa emigracji Polaków jest złożona. – Sądzę, że teraz przesłanki, jakimi ludzie się kierują wybierając emigrację, są bardzo różne. Ludzie wyjeżdżają nie tylko za pracą. Są to też bardzo przemyślane wybory życiowe, związane ze światem, w którym żyjemy, skutki globalizacji. Młodzi ludzie widzą lepszą szansę na rozwój swej kariery w Europie i mimo że mają dobrze płatną pracę, wyjeżdżają. Decydują się na to, bo na przykład zdobyli wąską specjalizację naukową, a za granicą mają lepsze perspektywy naukowe, badawcze. To ich wybór życiowy, a nie konieczność, bo nie mają pracy czy perspektyw. Jest oczywiście i druga grupa emigrantów. Są to te osoby, które właśnie nie mają perspektyw w kraju. Rodzice nie mogli im zabezpieczyć przyszłości, bo nie było ich na to stać. Są i tacy, którzy zarobione pieniądze inwestują tylko w Polsce, w dom, w naukę dzieci. Oni tak naprawdę żyją niejako w kraju.
Marek Wierzba podkreśla, że osoby szukające lepszych perspektyw za granicą są odważne, nie boją się ryzyka. – Ludzie, którzy decydują się na emigrację zarobkową trwającą nawet kilkanaście lat, bądź ci, którzy wyjeżdżają, aby na stałe osiedlić się poza Polską, są bardzo odważni, zdeterminowani. Są to osoby, które chcą zapewnić swej rodzinie lepsze życie. Każdy oczywiście może dokonać takiego wyboru. Ubolewam jednak, że Polska nie jest w stanie zapewnić młodym pracy, odpowiednich zarobków, aby ich zatrzymać.
Ważne jest jednak to, że większość tych, którzy wyjeżdżają, niosą polskość w swoim sercu. Ci, którzy wyjeżdżają, zachowują swą tradycję, kultywują polskość. Obchodzą święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, spotykają się razem, przynależą do naszej polskiej kultury. Interesują się Polską, kultywują nasze polskie tradycje i język. Nie wstydzą się Polski, są dumni, że są Polakami.

Beata Szkaradzińska, Polonika nr 253, marzec/kwiecień 2016

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…