Praca, która jest podróżą

– Tworząc TakePlace© połączyłam przyjemne z pożytecznym: hobby i pracę – mówi Anna Perłowska-Fröhlich, przewodniczka i właścicielka biura podróży.

W tym roku mija 10 lat od powstania założonego przez Panią biura podróży i agencji ewentowej TakePlace© Corporate Travel & Events. Jak ocenia Pani ten czas w przeddzień okrągłego jubileuszu?
– Cytując klasyka: czas mija szybko przy dobrej zabawie. Ostatnie dziesięć lat było dla mnie i dla TakePlace© niezwykłą podróżą, pełną wielu pouczających zakrętów, zaskakujących odkryć, cennych przystanków na drodze, a niekiedy po prostu prawdziwą jazdą bez trzymanki. Ale nie zamieniłabym się z nikim. W tym czasie poznałam niezwykłych ludzi, zarówno z Polski, jak i z Austrii, którzy pozwolili rozwinąć się mnie i mojej firmie.

A dlaczego akurat biuro podróży? I dlaczego akurat w Wiedniu?
– Na siedzibę TakePlace© wybrałam Austrię i Wiedeń nieprzypadkowo. Oczywiście nie tylko dlatego, że mieszkam tu i pracuję od kilkunastu lat. Jestem licencjonowaną przewodniczką po Wiedniu i Austrii, i kocham to, co robię. Tworząc TakePlace© połączyłam przyjemne z pożytecznym: hobby i pracę. Austria to według mnie jeden z nielicznych krajów świata, który jest tak wspaniale przygotowany pod względem turystycznym. A dlaczego akurat Wiedeń? Każdy, kto choćby zetknął się z tym miastem, wie, że jest ono wyjątkowe. Nieprzypadkowo od dobrych kilku lat znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych miast do życia na świecie. Nieważne, kim się jest, skąd się pochodzi i co się lubi – w Wiedniu zawsze można coś dla siebie znaleźć.

Jak zatem opisałaby Pani działalność TakePlace©? Czym się zajmujecie?
– W żargonie branżowym nasza działalność nazywana jest „incoming”, co w praktyce oznacza, że koncentruje się wyłącznie na terenie Austrii. W 80% obsługujemy polski rynek, czyli polskiego turystę, biznesmena, udającego się na wyjazd do Austrii. Jednak w razie potrzeby obsługujemy naszych klientów nie tylko po polsku, ale także po niemiecku i angielsku. Posiadamy wpis organizatora wycieczek w rejestrze Austriackiego Federalnego Ministerstwa Nauki, Badań Naukowych i Gospodarki (BMWFW) oraz renomowany certyfikat TÜV- Event Expert, co umożliwia nam swobodne działanie w oparciu o obowiązujące zasady i prawo. Nie jesteśmy pośrednikiem, lecz sami kreujemy i organizujemy wycieczki motywacyjne, wyjazdy firmowe, szkolenia i konferencje. Dodatkowo jesteśmy organizatorami wszelkiego rodzaju ewentów, co jeszcze bardziej wzbogaca naszą ofertę programową.

Czy przez 10 lat działalności TakePlace© zaobserwowała Pani jakieś ogólne tendencje, jeśli chodzi o podróże Polaków do Austrii?
– Polski rynek jest dość specyficzny, a zarazem bardzo obiecujący i dynamiczny. Polacy chętnie przyjeżdżają do Austrii. Głównym celem do niedawna był Wiedeń, w którym ilość miejsc do zwiedzania niejednego wytrawnego turystę może zwalić z nóg. Innym był Tyrol – przede wszystkim ze względu na możliwość całorocznego narciarskiego szaleństwa. Z wielkim zaangażowaniem pracujemy również nad ciekawym turystycznym wizerunkiem innych zakątków Austrii. Niedawno opracowaliśmy katalog wyjazdów motywacyjnych obejmujący wszystkie kraje związkowe. Wbrew pozorom jedne z najciekawszych ofert dotyczą Voralbergu, najmniej znanego Polakom kraju związkowego Austrii.

W czym więc ja, jako potencjalny klient TakePlace©, mógłbym wybierać?
– Oferta TakePlace© jest bardzo szeroka i niespotykanie wręcz elastyczna. Nasi klienci mogą wybierać nie tylko w bogatej gamie wycieczek motywacyjnych, wyjazdów firmowych, szkoleń czy konferencji, ale także w wyszukanych programach dla gości indywidualnych – często w formie ekskluzywnego prezentu od najbliższych. Służymy również kompleksową pomocą przy organizacji wycieczek szkolnych dla polskiej młodzieży, a także pielgrzymek.
Jako że sporą grupę naszych klientów stanowią firmy, osobiście najchętniej przygotowuję wycieczki motywacyjne, tzw. incentive. Jest to, mimo wszystko, najlepsza forma nagradzania pracowników czy kontrahentów. Na sukces takiego wyjazdu wpływa ekskluzywność, ale niekoniecznie idąca w parze z horrendalnym wydatkiem, tylko wyrażona poprzez wyjątkowość, okazjonalność czy wręcz niedostępność danych elementów programu wyjazdu.

Czytelnicy pewnie bardzo chętnie dowiedzieliby się, z czego składałby się przykładowy program takiego wyjazdu.
– Możliwości jest bardzo wiele. W ostatnim czasie, dzięki bliskiej współpracy ze znanym salzburskim pilotem, opracowaliśmy na przykład fantastyczny program, dający możliwość poznania całej Austrii w przeciągu zaledwie jednego dnia. Przykładowo, program taki rozpoczynałby się od porannego typowo wiedeńskiego śniadania na terenie cesarskiej letniej rezydencji – pałacu Schönbrunn. Następnie kąpiel w samo południe w krystalicznie czystym jeziorze karynckim Ossiach, a po południu szaleństwo narciarskie na lodowcu Kitzsteinhorn. Dzień pełen wrażeń kończyłby się wieczorną kolacją przy dźwiękach muzyki Mozarta, w mieście jego urodzin, czyli Salzburgu. Wiem, że brzmi to niewiarygodnie, ale proszę mi wierzyć – z nami jest to rzeczywiście możliwe.

Widzę, że mimo upływu dziesięciu lat zapał do pracy w TakePlace© jest wciąż równie wielki jak na początku. Jaki jest plan na kolejne lata działalności?
– Przede wszystkim chcemy w dalszym ciągu się rozwijać. Chcemy nadal ulepszać nasze programy wyjazdów, dostosowując je jeszcze bardziej do szybko zmieniających się potrzeb i wymagań klientów. Zależy nam także na poszerzeniu i doskonaleniu naszej obecności w internecie. Za kilka miesięcy, wraz z wiedeńską jednostką badawczą, planujemy wdrożyć nowy system, wprowadzający elementy gry i zabawy (tzw. gamification) na naszą stronę internetową. Dzięki temu chcemy zachęcić naszych klientów do samodzielnego „zbudowania” własnego wyjazdu z różnych proponowanych przez nas elementów programu. Pozwoli nam to jeszcze dokładniej poznać preferencje każdego klienta i przedstawić mu kompleksowy i dokładny program wyjazdu zawierający tylko i wyłącznie to, co on chce. Taki program szyty na miarę. Jednak równocześnie chcemy mieć także bezpośredni kontakt z klientem i dlatego naszym najbliższym celem jest udział w listopadowych targach turystycznych TT Warsaw w Warszawie.

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia oraz sukcesów w dalszej działalności.

Rozmawiał Adam Czartoryski, Polonika nr 262, wrzesień/październik 2017.

Dodatkowo:

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać mailem informacje na bieżąco wpisz swój adres e-mail
Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…