Na polskich blachach w Austrii

fot. bitter

Wiele osób zetknęło się z problemem aut na polskich numerach. Posypały się mandaty, prowadzone są postępowania karno-skarbowe, wiele osób czuje się pokrzywdzonych.

Po przeprowadzeniu wielu rozmów z zainteresowanymi osobami oraz z urzędnikami ministerstwa finansów i policji wyjaśniamy podstawowe niejasności i odpowiadamy na najważniejsze pytania czytelników.

Akcja sprawdzania samochodów na zagranicznych numerach dotyczy nie tylko Polaków. Nie jesteśmy w tym przypadku prześladowani – takie same problemy mają np. Austriacy jeżdżący autami kupionymi i zameldowanymi w Niemczech, we Włoszech czy na Słowacji. Po prostu chodzi tu o zwalczanie nadużyć podatkowych a jednym z takich nadużyć jest używanie auta w Austrii bez zapłacenia podatku drogowego oraz podatku ekologicznego.
Podatek drogowy (tzw. MVSt, czyli Motorbezogener Versicherungssteuer) płacony jest w ubezpieczeniu auta. Podatek ekologiczny (tzw. NoVA, czyli Normverbrauchsabgabe) jest płacony jednorazowo przy pierwszej rejestracji pojazdu w Austrii. Obowiązujące przepisy mówią, że wszystkie pojazdy wwiezione na teren Austrii i następnie w Austrii używane powinny zostać najpóźniej w ciągu jednego miesiąca przemeldowane na austriackie numery. Jeśli jakieś przeszkody administracyjne uniemożliwiają załatwienie wszystkich formalności w ciągu miesiąca, okres ten może być przedłużony jeszcze o miesiąc. Tak więc za przemeldowanie auta nie należy się zabierać po upływie miesiąca, bo wtedy jest już za późno, lecz od razu po wwiezieniu go do Austrii. Podatek NoVA, który przy okazji trzeba zapłacić, zależy od zużycia paliwa oraz od ilości wydalanego CO2 i nie powinien przekroczyć 16 % aktualnej wartości samochodu. Warto wiedzieć, że w razie wywiezienia auta z Austrii jako tzw. mienie przesiedleńcze czy przy sprzedaży za granicę można wystąpić o zwrot tego zapłaconego podatku.
Rozstrzygającą kwestią w razie zatrzymania do kontroli jest miejsce stałego pobytu osoby kierującej autem. Jeśli jest to ktoś zameldowany w Austrii, to zostaje automatycznie przyjęte, że używa on samochodu na stałe na terenie Austrii. Obowiązek udowodnienia, że jest inaczej, spoczywa na samym zainteresowanym! Wynika z tego, że mandatu nie da się w takiej sytuacji uniknąć i trzeba go zapłacić. Można za to później, po udowodnieniu faktycznego stanu rzeczy, odzyskać pieniądze z powrotem.
Dlaczego mandat? Otóż warto też wiedzieć, że auto nieprzemeldowane po upływie miesiąca traci dopuszczenie do ruchu na terenie Austrii (tzw. Zulassung) niezależnie od tego, że na pojeździe nadal są polskie tablice. Maksymalna wysokość mandatu za poruszanie się takim autem niedopuszczonym do ruchu to 5000 euro. W praktyce, ponieważ nikt zwykle takiej sumy przy sobie nie ma, policja pobiera z reguły zaliczkę Sicherheitsleistung w gotówce w wysokości od 200 euro na poczet przyszłej kary i melduje jednocześnie taki przypadek do urzędu skarbowego. Tak więc do kosztów mandatu dochodzi później podatek NoVA i kara za niezapłacenie go w terminie oraz koszty postepowania karno-skarbowego. W sumie opłaty mogą przewyższać wartość samego pojazdu. Przy okazji kontroli mogą zostać też zatrzymane kluczyki, tablice i dowód rejestracyjny, a samochód może zostać odholowany na policyjny parking.
Na podstawie doświadczeń można powiedzieć, że całe postępowanie administracyjne w celu uniknięcia kary sprowadza się do udowodnienia, że samochód ma prawo być używany w Austrii, ale zameldowane jest za granicą. Jeśli ktoś udowodni, że ma prawo do używania auta na polskich numerach, nie musi go przemeldować ani opłacać podatku! Pytanie tylko, od czego to zależy? Kiedy można mieć szansę na uniknięcie kosztów?
Otóż bardzo ważne jest miejsce stałego pobytu użytkownika auta (kierowcy, nie właściciela!). Jeśli ktoś nie jest zameldowany na stałe w Austrii (Hauptwohnsitz), to ma duże szanse na uniknięcie kary. Gorzej jest z tymi osobami, które mają stały meldunek. W takim przypadku jedyną metodą na uniknięcie kosztów jest udowodnienie, że mieszka się wprawdzie w Austrii, ale tzw. ośrodek interesów życiowych (czyli np. rodzina, uczące się dzieci, gospodarstwo domowe) jest za granicą. Po udowodnieniu takiego stanu rzeczy można uniknąć zbędnych kosztów i kar. „Udowodnić" w tym wypadku nie oznacza po prostu złożenia jakiegoś oświadczenia czy pisma w urzędzie. Ponieważ tego rodzaju przypadki rozpatrywane są indywidualnie i bardzo drobiazgowo sprawdzane, takie udowodnienie swojej racji oznacza często proces sądowy. Sprawa przed sądem oznacza najpierw wydatki na poradę prawną, koszty adwokata, koszty procesu. No i sprawa musi zostać wygrana, bo inaczej koszty rosną błyskawicznie. Dlatego należy się zawsze dobrze zastanowić, co się bardziej opłaca: czy uregulowanie swojej sytuacji i przemeldowanie auta, czy strata czasu i pieniędzy na chodzenie po sądach z nadzieją na pozytywny wyrok. Pozostawienie samochodu w Polsce też nie jest wyjściem. Należy się zawsze liczyć z tym, że urząd skarbowy sprawdza dane do pięciu lat wstecz i może się stać, że ktoś dostanie wezwanie w sprawie pojazdu mimo tego, że auto już dawno wyjechało do Polski. Może się wtedy okazać, że NoVA jest do zapłacenia wstecz łącznie z dodatkiem za zwłokę.


Wiele kwestii mogą wyjaśnić odpowiedzi na pytania czytelników:
Nie mam w Austrii meldunku, poruszam się w Austrii swoim samochodem na polskich tablicach. Czy w takim przypadku też jestem narażony na mandat?
- Nie. W tym wypadku auto powinno być przemeldowane po upływie roku nieprzerwanego używania w Austrii. Po wyjechaniu autem za granicę zaczyna sie ten rok liczyć od nowa, czyli praktycznie obowiązek przemeldowania jest czysto teoretyczny.
Mam Nebenwohnsitz w Austrii, czy muszę przemeldować auto na austriackie numery?
- Tego nie można niestety jednoznacznie stwierdzić. Ponieważ tego rodzaju przypadki są rozpatrywane indywidualnie, najlepiej jest zgłosić się z tym pytaniem do lokalnego urzędu skarbowego. Najlepiej zanim sam urząd poprosi o wyjaśnienia, gdzie i przez kogo jest auto używane. Mając tylko Nebenwohnsitz, nie ma możliwości zameldowania samochodu na siebie i to jest poważny argument. Żeby w Austrii zameldować pojazd, trzeba mieć tutaj Hauptwohnsitz. Nie oznacza to jednak automatycznie zwolnienia z podatku! Podatek i zameldowanie auta to dwie różne sprawy.
Pracuję w Austrii, mam auto w Polsce na polskich numerach jako współwłaściciel z żoną. Żona pracuje w Polsce, czyli interesy życiowe mamy w Polsce. Czy można tym autem sporadycznie wjechać do Austrii?
- Niezależnie od tego, czy sporadycznie czy nie, może Pan spotkać się z koniecznością udowodnienia faktycznego stanu rzeczy. Gdy auto ma więcej właścicieli, jako miarodajne przyjmuje się rzeczywiste miejsce jego używania. Praca żony w Polsce nie oznacza automatycznie ośrodka interesów życiowych w Polsce. Równie dobrze można by było przyjąć odwrotne założenie, że ośrodek interesów jest w Austrii, bo Pan tu mieszka i pracuje. Do stwierdzenia ośrodka interesów życiowych pod uwagę branych jest dużo więcej czynników.
Pracuję w Austrii. Jak mi udowodnią przekroczenie, gdy powiem, że np. jadę na urlop na polskich tablicach z Polski do Włoch?
- Jeśli auto jest akurat zapakowane urlopowymi rzeczami i kierowca nie ma stałego zameldowania w Austrii: ale kto wozi co dzień bagaż na urlop ze sobą ?
Jeżeli jeżdżę na austriackich numerach, to czy mogę "Pickerl" robić w Polsce, bo jest taniej?
Czy to prawda, że jeżeli polskie tablice są unijne, to nie trzeba ich przerejestrowywać?
Czy oni się uwzięli tylko na Polaków, bo wydaje mi się, że słowackie i węgierskie ich nie interesują.
Czy można nie przerejestrowywać samochodu na austriackie tablice, a tylko w jakimś urzędzie dopłacić różnicę między polskim a austriackim ubezpieczeniem?
- Odpowiedź na cztery powyższe pytania brzmi zdecydowanie NIE !
Gdy przerejestruję samochód na austriackie numery, to czy mogę na tych numerach jeździć w Polsce?
- Tak. Meldując auto w Austrii trzeba posiadać tutaj Hauptwohnsitz, czyli jest wszystko w porządku i auto jest tam zameldowane, gdzie się mieszka.
Mam austriackie obywatelstwo, czy mogę jeździć w Austrii samochodem teściowej, które jest na polskich numerach?
- Nie – nie jest istotne, do kogo auto należy, lecz kto go używa. Brana jest pod uwagę osoba czerpiąca korzyści z używania auta niezameldowanego w Austrii (np. poprzez niepłacenie podatku).
Jeżeli pracuję w Austrii, to w ogóle nie mogę jeździć na polskich numerach w Austrii?
- Zależy to od rodzaju zameldowania w Austrii, od charakteru zatrudnienia, dojazdów do Polski (jeśli są), a przede wszystkim od ośrodka interesów życiowych. Niestety problem tkwi w tym, że w razie czego stwierdzenie tych faktów odbywa się najczęściej na drodze sądowej, więc najpierw są kary i mandaty, a później odkręcanie całej tej sytuacji i udowadnianie, że jest inaczej. W praktyce zależy to od tego, jak dobry jest adwokat zajmujący się taką sprawą.
Jeden samochód mam w Austrii na polskich numerach, drugi na austriackich. Czy dostanę mandat za polskie numery, bo na austriackich jeżdżę do pracy, a na polskich prywatnie i do Polski?
- W opisanej sytuacji oba auta powinny być zameldowane w Austrii. Drugie auto na austriackich numerach jest bardzo pomocne w takiej sytuacji. Sytuacja powinna wyglądać jednak inaczej: na austriackich jeżdżę prywatnie oraz do pracy i do Polski, a na polskich numerach w Polsce.
Wyjeżdżam regularnie co 3 – 4 tygodnie do Polski. Czy w takim wypadku mam zawsze miesiąc na przemeldowanie auta od czasu ostatniego wyjazdu ?
- Nie. Jeśli auto jest używane głównie w Austrii, to krótkotrwałe wyjazdy za granicę nie mają znaczenia i nie przerywają okresu wymaganego na przemeldowanie (miesiąc czasu od pierwszego wwiezienia auta do Austrii).
Pracuję w Austrii, mam samochód na polskich numerach, gdy pojedzie nim inna osoba niepracująca w Austrii, to czy ja narażam się na karę?
- Nie chodzi o pracę, a o zameldowanie w Austrii. Jeśli kierowca jest tu zameldowany na stałe to jest nieistotne, czy pracuje czy nie. Najpierw dostanie karę, a później będzie mógł się tłumaczyć i udowadniać, że jest inaczej niż urząd skarbowy lub policja myślą.
Pierwsza kara wynosiła 800 euro, druga kara 4500 euro. Bałem się i zadzwoniłem po żonę do Polski i ona wróciła do Polski samochodem. Pytanie: a jak powiem, że to żona jeździła autem, a nie ja (ja pracuję w Austrii) to czy jest to jakieś wytłumaczenie?
- Tutaj na tłumaczenia jest niestety za późno. Kara została z jakiegoś powodu wymierzona i na tym etapie może Pan jedynie zlecić sprawę prawnikowi, aby sprawdził, czy np. kara była słuszna, a jej wysokość właściwie wymierzona. W praktyce oznacza to sprawę przed sądem.
Jak przemeldować auto?
- Do przemeldowania auta potrzebne są następujące dokumenty z Polski: dowód rejestracyjny, karta pojazdu, umowa kupna-sprzedaży. W Austrii trzeba zacząć od wyrobienia austriackiego Typenscheinu u generalnego importera danej marki. W tym celu należy się udać z polskimi dokumentami do firmowego salonu sprzedaży i poprosić o wystawienie Typenscheinu. Usługa ta kosztuje zwykle 180 euro i powinna być załatwiona w terminie do 14 dni. Żadnych polskich dokumentów tam się nie oddaje ani nie zostawia. Przy odbiorze Typenscheinu należy sprawdzić, czy dane pojazdu, data pierwszej rejestracji, dane właściciela zgadzają się z polskim dowodem rejestracyjnym. Jeśli są błędy, powinny zostać skorygowane.
Posiadając austriacki Typenschein, można już zapłacić podatek NoVA w urzędzie skarbowym. Podstawą naliczania jest wartość auta według listy Eurotax lub umowy kupna-sprzedaży, jeśli cena nie odbiega zbytnio od Eurotax ( np. dwuletnie auto za 1000 euro nie będzie wzięte pod uwagę). Ważne jest to, że zapłacenie podatku w momencie, gdy jeszcze żaden urząd się nie zgłosił z prośbą o wyjaśnienia i żadna kara nie została nałożona, zwalnia od ewentualnej kary w przyszłości. Jednak zapłacenie podatku nie oznacza jeszcze, że na polskich numerach można jeździć. Takie auto nadal nie jest dopuszczone do ruchu. Należy je przemeldować.
Należy jeszcze zrobić badanie techniczne pojazdu, czyli tzw. Pickerl. Można to zrobić na polskich numerach, najlepiej w warsztacie danej marki. Koszt takiego badania to ok. 60 euro do 80 euro Po badaniu zostaje wydany protokół potrzebny do zameldowania auta. W razie problemów (bo auto jest nadal na polskich numerach) należy powiedzieć, że chodzi właśnie o protokół (Prüfbericht), a nie o samą nalepkę na szybę. Badanie techniczne nie jest wymagane dla pojazdów młodszych niż trzyletnie.
Auto można zameldować w dowolnym Zulassungsstelle. Nie musi być to filia ubezpieczenia auta, które wybraliśmy. Do zameldowania należy posiadać Hauptwohnsitz w Austrii oraz wymagane dokumenty. Do polskiego dowodu rejestracyjnego, karty pojazdu i umowy kupna-sprzedaży (jeśli potrzebna) dochodzi Typenschein, dowód tożsamości, protokół badania technicznego, zaświadczenie z urzędu skarbowego o zapłaceniu NoVA oraz tzw. Versicherungsbestätigung od towarzystwa ubezpieczeniowego, w którym auto będzie ubezpieczone. Przy zameldowaniu na firmę potrzebny jest jeszcze Gewerbeschein albo wyciąg z rejestru firm (Firmenbuchauszug).
W Austrii, w odróżnieniu od Polski, trzeba wybrać ubezpieczenie przed zameldowaniem samochodu. Ponieważ różnice w składkach i zakresie ubezpieczenia mogą być bardzo duże, należy bardzo wnikliwie porównać oferty lub najlepiej zwrócić się do niezależnego doradcy (a nie agenta pracującego dla danego towarzystwa). Ważne jest, że zniżkę za jazdę bezwypadkową z Polski można tu przepisać na siebie – oczywiście pod warunkiem, że zaświadczenie wystawione jest na późniejszego właściciela na podstawie okresu jazdy bezwypadkowej w Polsce. Wprawdzie tutejsza zniżka naliczana jest inaczej niż w Polsce, ale daje zawsze możliwość obniżenia składki.
Jeśli auto jest nadal na polskich numerach można przy zameldowaniu oddać polskie tablice i dowód rejestracyjny. Ponieważ nie wszyscy pracownicy ubezpieczeń wiedzą o umowie między Polską a Austrią, należy zwrócić im uwagę, że są zobowiązani przyjąć polskie dokumenty tak, jakby chodziło o auto austriackie. Tak więc w Zulassungsstelle zostawiamy polskie tablice i dowód rejestracyjny i otrzymujemy austriackie. Koszt zameldowania to ok. 180 euro Polska karta pojazdu (czerwona) zostaje unieważniona i oddana z powrotem. Na podstawie protokołu badania technicznego otrzymujemy jeszcze nalepkę (Pickerl) do przyklejenia na zewnątrz w prawym górnym rogu na przedniej szybie.
Aby zakończyć ubezpieczenie w Polsce i uzyskać zwrot nadpłaconych składek, należy jeszcze przesłać do polskiego ubezpieczenia kopię austriackiego dowodu rejestracyjnego z informacją, że auto zostało wymeldowane. I to wszystko – już po zmartwieniach, kłopotach i nieprzespanych nocach. I po strachu przed policją!


Mariusz Podgórski, Polonika nr 195, kwiecień 2011


Powyższy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi wykładni prawa. Moc wiążącą posiadają jedynie austriackie przepisy w języku niemieckim.

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…